Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
Witam naszą panią wychowaczynię i szanownych kolegów i koleżanki. Chciałabym w dniu dzisiejszym przekonać was co do mojej osoby. I chociaż wiem ,że na to składa się wiele czynników , których w tym przemówieniu zawrzeć się nie da , chcę spróbować.
Może na początku się przedstawię mam na imię … ,ale przyjaciele mówią do mnie po prostu … .

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
Chyba najtrudniejszą rzeczą jest zdać sobie sprawę jakie wartości w życiu są dla nas najważniejsze. Czasami zadajemy sobie to pytanie i nie możemy znaleźć odpowiedzi. Kieruje nami rutyna lub pęd życia. Nie widzimy, że to co powinno być w naszym życiu ważne przebiega gdzieś obok niezauważone. Skupiamy się na mało istotnych rzeczach.

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
„Z życia szkoły”


To był kolejny, zimny listopadowy poranek. Jak zwykle w poniedziałek wstałem o siódmej i w pośpiechu szykowałem się do szkoły. Na dworze było zimno i padał śnieg. Na początku wszystko wydawało się normalne. Przed wejściem do szkoły stała grupka „uczniów” i paliła papierosy.

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
– Pamiętaj – rzekł Eliasz – ja tu jestem od gadania. Dopiero, gdy On zezwoli będziesz mógł się bronić. – Dobrze... – Szepnął niepewny dalszego losu Polikarp - Aha! I jeszcze jedno, gdy już będziesz mówił to mów tak by Go przekonać, że jesteś niewinny – Dodał Ojciec. Pierwszy na salę wszedł zmarły mistrz, następnie zaraz za nim jego adwokat, który jak zawsze w takich sytuacjach pewny siebie kroczył z głową podniesioną, pokazując wszystkim jakby już wygrał rozprawę.

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
„Diabeł, diabeł, diabeł...” Mamrocząc pod nosem przerzucam kolejną kartkę jakiegoś albumu z reprodukcjami. Jest! Niezbyt wyraźny, czarno biały szkic w dolnym rogu kartki. Nagi, nadmiernie umięśniony mężczyzna, o zbyt długich paznokciach, szponach u rąk i nóg, z wielkimi oczami, ostrą brodą, na głowie, którego widać małe różki, unosi się wysoko na ciemnym niebie, pozostawiając w dole kontur jakiegoś miasta.