Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 
Test kompetencji to główne narzędzie terroryzowania uczniów przez nauczycieli. Nawet ci najlepsi uczniowie czują przed egzaminem tremę. No, bo jak tu sie nie bać skoro przez trzy lata nauczyciele wpajają ci, że od tego jak napiszesz test będzie zależeć twoja przyszłość.
Każdy uczeń na własny sposób probuje zwalczać strach przedegzaminacyjny jednak żadny sposób nie daje pełnej gwarancji że nie sparaliżuje nas stres, każdy oprócz mojego. ...
Zacznę od początku. Jakieś dwa miesiące przed terminem egzaminu, podczas nudnego niedzielnego popołudnia przeglądałem gazetę. Moją uwagę przykuł nagłówek, „Test dla gimnazjalistów juz gotowe”, z zaciekawieniem przeczytałem dalszą część artykułu. Mówił on o tym że, testy kompetencji dla gimnazjalistów są juz gotowe i czekają na gimnazjalistów w siedzibie Ministerstwa Edukacji Narodowej, w Warszawie. Pod artykułem zamieszczony był komentarz pracownika Ministerstwa, „Myślę, że udało nam się dostosować poziom trudności odpowiednio do umiejętności gimnazjastów”. Wtedy przeczytałem coś w co nie mogłem uwierzyć. Wypowiedź ta należała do Stefana Dziury, Stefan Dziura mój wujek ze strony ojca!
Czym prędzej pobiegłem do przedpokoju i odszukałem w grubym czarnym notesie numer telefonu do wujka Stefana. Po trzech sygnałach telefonu odezwał się głos w słuchawce
Halo! - powiedział znajomy głos ze śląskim akcentem.
Witaj wuju to ja Tomek, twój najulubieńszy bratanek!
Ooo, cześć Tomek, czemu dzwonisz?
Czytałem o tobie w gazecie, od kiedy pracujesz w Ministerstwie?
Dostałem tą robotę miesiąc temu, co o mnie pisali?
Że jesteś autorem testów kompetencji dla gimnazjalistów...
A no! Czy ty czasem nie piszesz testów w tym roku?
Właśnie w tej sprawie dzwonie... - powiedziałem z nadzieją w głosie.
To trzeba było tak od razu, przecież wiesz że wujek Stefan ci pomoże!
Po tygodniu od rozmowy do mojej skrzynki trafił list od wujka Stefana. Gdy go otworzyłem w dalszym ciągu nie mogłem uwierzyć własnym oczom. Trzymałem w ręce test kompetencji razem z kluczem odpowiedzi. Miałem ochotę krzyknąć z radości i zadzwonić do Piotrka aby podzielić się nim tą nowiną. Niestety obiecałem, że nie powiem że mam test nawet księdzu przy spowiedzi. Ach, noszenie takiej tajemnicy przez dwa miesiące było bardzo ciężkie.
Na szczęście w końcu przyszedł długo wyczekiwany dzień w którym to miałem napisać test. Wszyscy moi koledzy poruszali się nerwowym krokiem, i trzęśli się z nerwów. Przy wejściu na sale wylosowałem numer siedem. Usiadłem w ławce tuż przed komisją egzaminacyjną i zacząłem zakreślać poprawne odpowiedzi. Ku zdziwieniu zarówno członków komisji jak i kolegów i koleżanek, po piętnastu minutach odłożyłem długopis...



P.S. Za pracę otrzymałem 8/10 punktów w konkursie "Złote Pióro Głosu"