Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 
Przeciągasz się, otwierasz szeroko usta, wciągasz głęboko powietrze, przymykasz oczy…
Już samo wyobrażenie wystarczy, żeby większość czytających te słowa zaczęła ziewać.
Większość z was uważa, że ziewamy tylko jak się nudzimy, skoro to reakcja na nudę, to po co ziewają spadochroniarze przed skokami?
Dawniej wszystko było jasne. Hipokrates nie miał wątpliwości – „ziewanie wypędza z płuc złe powietrze.” Jednak do czasu.
Lekarze zauważyli, że chorzy w ciężkim stanie nie ziewają – a jeśli ziewną to znak, że niebezpieczeństwo minęło. Zaobserwowano też, że jeśli w dużej grupie ludzi ktoś zacznie ziewać, inni błyskawicznie zaczynają go naśladować.
Pod koniec XIX wieku pojawiła się teoria, że ziewanie wieczorne rozciąga i przewietrza płuca, by przygotować je do płytszego i rzadszego oddychania nocą. Ziewanie ranne natomiast uznano za analogiczne do innych rytuałów zwierząt, np. piania kogutów.
To wyjaśnienie przyjmowano do czasu, aż badacze wpadli na lepszy pomysł: to sposób na dotlenienie mózgu! Gdy jesteśmy zmęczeni lub spięci oddychamy płycej niż zwykle, przez co podnosi się poziom dwutlenku węgla we krwi. Mózg odbiera to jako sygnał alarmowy i żeby zapobiec niedotlenieniu wydaje komendę – „ziewamy!”
Hipoteza choć przekonująca nie wyjaśnia wszystkiego.
Poza tym po co ziewają ryby? Albo dzieci w dwunastym tygodniu życia płodowego?
U zwierząt jest inaczej. Ptaki ziewając demonstrują swoją siłę, co jest przestrogą dla potencjalnych wrogów. Karol Darwin zauważył, że pawiany zawzięcie ziewają, gdy chcą kogoś przestraszyć.
O tym i o innych ciekawostkach możecie się dowiedzieć w miesięczniku „Fokus” grudzień 2003, z którego zaczerpnęłam powyższe informacje. Znajdziecie tam nie tylko wyjaśnienie dlaczego ziewamy, ale również wiele innych teorii i zjawisk w przyrodzie dotyczących ziewania.