Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 
Młoda kobieta zabija męża, po jego śmierci zakopuje ciału na łące przy strumieniu, na grobie zasiewa lilie. Całej ceremonii ‘pogrzebu’ dokonuje niedługo po zabójstwie, toteż jest cała zakrwawiona. Siejąc kwiaty śpiewa radosną piosenkę o tym, że lilia powinna urosnąć tak wysoko, jak głęboko jest pochowany jej pan (czyli mąż. ..).
Po zakopaniu męża łące biegnie do chatki pustelnika, opowiada mu o tym, jak zdradziła męża (który pojechał na wojnę) i potem go zabiła (żeby nikt nie wiedział o jej zdradzie, bo za Bolesława Śmiałego mogła ją za to spotkać kara śmierci). Następnie pyta starca, co robić. Pustelnik, nie spotkawszy się pewnie z równie beznadziejnym przypadkiem w swej karierze, radzi jej wrócić do domu i zapomnieć o wszystkim, bo jedynie mąż mógłby wyjawić prawdę, ale teraz już nie może mówić...

Szczęśliwa morderczyni biegnie przez noc do zamku, przy bramie zastaje swoje dzieci, pytające, gdzie ich tata. Udziela im wymijającej odpowiedzi (po drodze niechcący mówiąc „Nieboszczyk? co? wasz tato?”, jak to zwykle w kłamstwach bywa), że ojciec został w lesie za dworem i że wieczorem będzie w domu. Dzieci czekały kilka wieczorów, ale po niedługim czasie zapomniały o tatusiu (!!!).

Tymczasem we dworze nocami słychać kroki w świetlicy i głos nieboszczyka.

Pewnego dnia wracają bracia zmarłego z wojny, żona mówi im, że mąż zginął rok temu na wojnie. Bracia stwierdzają, że to nieprawda, i że niedługo ujrzy ona swojego męża. Przerażona kobieta wyobraża sobie przyjeżdżającego do niej trupa i mdleje. Po ocuceniu opowiada, że zemdlała z radości na wieść o przyjeździe ukochanego.

Następnego dnia posłali służących, żeby poszukali pana, czekali kilka dni, jednak nie odnaleźli brata. Załamani jego zaginięciem, chcą wracać. Natenczas zachodzi im drogę pani i mówi, że jesień nie jest najlepszą porą do podróżowania i prosi ich, żeby jeszcze trochę pomieszkali u niej (i poczekali na brata). Po jesieni przyszła zima, potem wiosna – a brat nie wraca (tutaj Mickiewicz pisze, że „A on już leży w grobie, / A nad nim kwiatki rosną.”). Bracia stwierdzają, że całkiem przyjemnie mieszka im się z młodą gospodynią, jednak dla zachowania pozorów mówią, że chcą jechać. I tym razem zatrzymuje ich kochająca żona, która chce, żeby razem z nią poczekali na męża. Czekają tak do lata, aż wreszcie zupełnie o nim zapominają.

Obaj stwierdzają, że podoba im się bratowa, więc decydują się pójść do niej, żeby dokonała wyboru.