User Rating: 0 / 5

Star inactiveStar inactiveStar inactiveStar inactiveStar inactive
 
Elżbieta Biecka jest jedną z głównych bohaterek "Granicy" Zofii Nałkowskiej. Jest to osoba złożona, wielopłaszczyznowa o psychice złożonej z wielu sprzecznych cech. Jej osobowość zmienia się w zależności od okoliczności i zdarzeń, oraz warunków życiowych.

Elżbietę poznajemy już w pierwszym rozdziale, jest tam ukazana jako obiekt westchnień Zenona, który udziela jej korepetycji. Jednak właśnie w tym czasie dziewczyna przeżywa platoniczną miłość do oficera Awaczewicza, który swoim zachowaniem szybko odstrasza ją od siebie. Główna bohaterka pochodzi z rodziny mieszczańskiej, jest "córką Romany z Giezłowskich Bieckiej, po ślubie – Niewiedzkiej". Jak była dzieckiem jej rodzice się rozwiedli, matka wyszła ponownie za mąż i wyjechała do Szwajcarii pozostawiając dziecko po opieką swojej siostry Cecylii Kolichowskiej. Nieszczęśliwa, wyobcowana i zagubiona, pozbawiona matczynej opieki, Elżbieta zamieszkała z nielubianą ciotką, przeciwko, której się buntuje i której nie potrafi okazać swych prawdziwych uczuć. Od tej pory jej światem jest podzielona kamienica cioci, w której ludzie "żyją na sobie warstwami”. Jest bardzo wrażliwa na krzywdę ludzką i niesprawiedliwości, dlatego współczuje innym lokatorom i pomimo nakazów chorej Pani Cecylii, próbuje im pomóc. Podczas pogarszającego się stanu swojej cioci, sama zarządza kamienicą. Z wielkim zaangażowaniem emocjonalnym mówi o suterenie domu, gdzie mieszka więcej ludzi niż na wszystkich piętrach tego budynku: "I to wszystko ja wiem. Ja to podpisuję i u dołu przykładam do tego pieczątkę z nazwą ulicy Staszica [...] Wszelka indywidualna niezależność to jest złudzenie. Już przez sam fakt, że żyję, że godzę się nieustannie, biorę w tym udział, przykładam do tego ręki. Każdym oddechem przystaję na to wszystko." Przeżywa niepokój moralny i poczucie współodpowiedzialności za ten stan rzeczy, zamartwia się złymi warunkami, w jakich żyją ludzie, jednak nie przejawia żadnej inicjatywy nawet wtedy, gdy wie, iż powinna coś zmienić. Jej cierpienie nie przeradza się w konkretne czyny. Subtelna, wrażliwa i uczciwa zakochuje się w Zenonie Ziembiewiczu, który wkrótce staje się jej narzeczonym, niestety zdolnym do zdrady. Elżbieta była gotowa wyjść za niego, lecz gdy dowiedziała się o jego romansie i ciąży Justyny, wyjechała do matki do Warszawy. Miała dobre serce i chciała usunąć się im z drogi, bowiem uważała, że Bogutówna ma większe prawo do Ziembiewicza. Jednakże po zmianie zdania i wyjściu za Zenona tolerowała dwuznaczną sytuację, w której się znalazła i pomagała w sposób pośredni kochance męża. Daje sobą manipulować, podporządkowuje się innym, na jej życie wpływają inni ludzie, najpierw ciotka, a z czasem Zenon. Ulega jego namową i bierze na siebie część ciężaru, który przyniosła im Justyna. Boi się plotek w mieście, więc stara się spełniać życzenia Justyny, załatwia jej pracę w sklepie tekstylnym, później w cukierni i zapewnia jej opiekę lekarską. Jej pozorna dobroć i uczynność była próbą uciszenia własnego sumienia i przykładem solidarności z mężem. Z czasem jednak ogarnęły ją wątpliwości, czy dobrze zrobiła godząc się na taki związek. Zostały one pogłębione w chwili, kiedy mąż obarczył ją na równi ze sobą winą za chorobę psychiczną Justyny „przecież myśmy się niczego nie wyrzekali, myśmy wszystko zachowali. Ale to na jej zniszczeniu wyrosło to, co jest między nami.”. Elżbieta potrafi wczuć się w psychikę drugiego człowieka, dlatego też razi ją łatwość przystosowania się męża do otoczenia i wchodzenia w układy. Stara się go zrozumieć oraz pełnić rolę jego sumienia. Jednak zbyt szybko mu wybacza i niepotrzebnie przyjmuje na siebie odpowiedzialność za jego błędy. Niespodziewanie spada na nią klęska Zenona i to właśnie ona cierpi z tego powody najbardziej, nie może już dłużej znieść takiego życia i wyjeżdża za granicę uciekając od rzeczywistości.

Podobnie jak Zofia Nałkowska sądzę, że trudno jest uchwycić jakąś jedną zamknięta prawdę o człowieku, bowiem jak pisze Dąbrowska „w stosunku do każdego człowieka stajemy się, jesteśmy kimś innym”. Dlatego uważam, że Elżbiety Bieckiej nie da się opisać jednym zdaniem, ponieważ należy ona do ludzi, których osobowość nie istnieje w ukształtowanej, gotowej formie. Zmienia się ona pod wpływem ludzi miedzy innymi Cecylii Kolichowskiej, Zenona Ziemkiewicza lub swojej matki. Czasem nie ma własnego zdania lub ślepo wierzy w racje innych, np. Zenona, który twierdzi, że Biecka musi pomóc Justynie. Często musi stawać przed trudnymi wyborami: miedzy własnym szczęściem a krzywda Justyny, między racjami ciotki a racjami najbiedniejszych lokatorów, między miłością do Zenona a obiektywną oceną jego słabego charakteru. Jest bardzo dzielna i wytrzymała, poradziła sobie w życiu może nie koniecznie tak jak chciała, ale staje twarzą w twarz z problemami: z ciężkim dzieciństwem, zdradą męża, kochanką Zenona, a na koniec z jego samobójstwem. Nie raz było jej ciężko, ale w przetrwaniu tego okresu pomagała jej uczciwość, wrażliwość, wiedza, wykształcenie, subtelność, dobre serce i chęci, które niestety czasami nie wystarczają, aby zmienić świat.

{Nie mówię, że samodzielna praca ale ważne, że jest ;) }