Ocena użytkowników: 0 / 5

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 
Terroryzm polega na użyciu przemocy (lub przynajmniej groźbie użycia przemocy) po to, aby wymusić realizację ważnych dla terrorystów celów, których ich zdaniem nie da się osiągnąć na drodze politycznej. Metodą działania jest wzbudzenie powszechnego strachu, zniszczenie poczucia bezpieczeństwa, nie tylko wśród osób bezpośrednio zaangażowanych w konflikt (władza, wojsko, policja), lecz przede wszystkim wśród ludności cywilnej, która w zamyśle terrorystów powinna wywierać presję na rządzących, by ulegli ich żądaniom. Akcje terrorystyczne mają zazwyczaj spektakularny charakter.
W ostatnich latach na arenie międzynarodowej pojawił się terroryzm globalny. Przyznaje się do niego wiele organizacji fundamentalistów islamskich deklarujących walkę ze światową dominacją Zachodu, a zwłaszcza USA.

Najbardziej znane organizacje terrorystyczne:
Al–Kaida (Baza). Jej przywódcą jest saudyjski biznesmen Osama ben Laden, a najgłośniejszą akcją atak samolotów z terrorystami na pokładzie na WTC i Pentagon we wrześniu 2001 r. Al–Kaida to terrorystyczny kartel, przystępują do niego inne islamskie organizacje terrorystyczne. Jej komórki wykryto m.in. w Niemczech, Hiszpanii, Wielkiej Brytanii.
IRA (Irlandzka Armia Republikańska). Jej celem jest odłączenie północnej Irlandii od Wielkiej Brytanii. W zamachach organizowanych przez IRA zginęło około 3,2 tys. osób. IRA nigdy nie atakowała obcokrajowców – turystów w Irlandii.
ETA (Kraj Basków i Wolność). Domaga się oderwania od Hiszpanii i Francji Kraju Basków. W 1998 r. ogłosiła rozejm, który spowodował ograniczenie działania. ETA deklaruje, że celem ataku mogą stać się turyści.
RAF (Frakcja Czerwonej Armii). Jedna z najsłynniejszych lewackich organizacji terrorystycznych. Założona w 1970 r. przez Andreasa Baadera, Gudrun Ensslin i dziennikarkę Ulrikę Meinhof. Po odbiciu przez niemieckie siły bezpieczeństwa porwanego przez związanych z RAF Palestyńczyków samolotu Lufthansy w Mogadiszu założyciele grupy popełnili samobójstwo. W 1998 r. RAF przestała istnieć.
Włoskie Czerwone Brygady. Rozpoczęły działalność w 1970 r. i były największą lewacką organizacją terrorystyczną. Wsławiły się zamordowaniem w 1978 r. byłego premiera Aldo Moro i wieloma zamachami bombowymi.
Francuski FLNC (Front Wyzwolenia Korsyki). W latach 90. przeprowadził serię zamachów, m.in. na merostwo w Bordeaux. W 1998 r. zamordował prefekta Korsyki Claude'a Erignaca. Rok później ruch rozbiła policja francuska.
Organizacja Wyzwolenia Palestyny. Założona w 1964 r. przez Jasera Arafata. Ten wielokrotnie potępiał zamachy w Izraelu, ale przeprowadzały je często związane z OWP Brygady Męczenników Al Aksa.
Hamas (Zapał) odwołuje się do islamu jako źródła prawa. Od 1988 r. głosi dżihad – wojnę z państwem Izrael. Władze izraelskie obwiniają Hamas o zabójstwo około 900 osób.
Egipskie Bractwo Muzułmańskie, Islamski Dżihad, Talaa al Islamija. Celem jest prozachodnie państwo islamskie. Egipscy intelektualiści popierający Zachód, dziennikarze, nauczyciele. Atakują też turystów (od 1992 r. zginęło ich przeszło 100, w tym 57 w największym zamachu w Luksorze w 1997 r.).
Tamilskie Tygrysy. Prowadzą wojnę domową o utworzenie państwa na północy Cejlonu. W 1991 zamordowali premiera Indii Rajiva Gandhiego. W 1997 r. wysadzili bank i centrum handlu w Kolombo (zginęło ponad 100 osób). Współdziałają z al–Kaidą.
Kolumbijskie M–19 i Ludowe Siły Wyzwolenia. Prowadzą wojnę partyzancką z rządem (zamachy bombowe, ataki na ropociągi). W 1997 r. w czasie wyborów porwały około 200 kandydatów do władz lokalnych.
Świetlisty Szlak. W 1996 r. 14 jego terrorystów zajęło ambasadę Japonii w stolicy Peru Limie, ale zakładnicy zostali odbici przez komandosów. Wciąż czasami porywają turystów w górach.

Wiek dwudziesty, a także początek wieku dwudziestego pierwszego to czasy wzrostu terroryzmu na świecie. Szczególnie w ostatnich latach terroryzm stał się szczególnym zagrożeniem dla bezpieczeństwa światowego. Wystarczy wspomnieć tu ataki terrorystyczne na Nowy York, Madryt czy Londyn. Historia terroryzmu jest dość długa gdyż sięga czasów starożytnych, gdzie pod zupełnie inna nazwą terroryzm był stosowany w starożytnej Grecji. Swoje obecne kształty zjawisko terroryzmu zaczęło przybierać po drugiej wojnie światowej. Przykładami są tu wydarzenia mające miejsce na olimpiadzie w Monachium w roku 1972, działalność IRA, baskijskiej ETA, Al Kaidy czy Hamasu. Terroryzm może mieć przy tym charakter polityczny, kryminalny, indywidualny oraz zbiorowy. Współczesne działania terrorystyczne mają przede wszystkim charakter terroryzmu zbiorowego, gdyż jego ofiarami padają zwykle cywile, osoby całkowicie przypadkowe. Samo słowo terroryzm pochodzi od greckiego słowa "drżeć, bać się" oraz od łacińskiego "terror, -oris" , co oznacza "strach, trwoga, przerażenie". Obecnie istnieje także wiele definicji zjawiska terroryzmu. Ogólnie terroryzm oznacza sprawowanie władzy za pomocą terroru czyli przemocy, gwałtu, agresji. Departament Obrony Narodowej Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej twierdzi, że terroryzm to" bezprawne użycie - lub groźba użycia - siły czy przemocy wobec osoby lub mienia, aby zastraszyć rząd czy społeczeństwo, często dla osiągnięcia celów politycznych, religijnych lub ideologicznych". Terroryzm zatem wiąże się z użyciem siły lub tez pogwałceniem praw jakiejś zbiorowości w celu realizacji określonych celów. Współczesny terroryzm charakteryzuje się tym, iż grupy terrorystyczne działają z inspiracji oraz za przyzwoleniem władz państwowych. Uderzają one najczęściej w podstawy ustrojowe państw demokratycznych, zaś walka z nimi jest bardzo utrudniona, z uwagi na to, iż znaczna część grup terrorystycznych formalnie nie jest związana z żadnym państwem, co wyklucza użycie sił zbrojnych w odwecie. Co więcej współczesne grupy terrorystyczne nie odczuwają strachu przed takim odwetem oraz groźbą użycia przeciwko nim broni. Sytuacja taka bez wątpienia wpływa na jakość stosunków międzynarodowych. Wiele trudności sprawia przed wszystkim ustalenie powiązań danej grupy terrorystycznej z konkretnym państwem. Takimi ustaleniami zajmują się głównie operacyjne służby wywiadowczej. Trudności te sprawiają, że światowa opinia publiczna może stanąć w opozycji do decyzji odwetu za ataki terrorystyczne, tak jak to maiło miejsce w przypadku amerykańskiej inwazji na Irak. Może dojść również do spolaryzowania się opinii publicznej. Z punktu widzenia organizacji terrorystycznych terroryzm jest atrakcyjnym sposobem osiągania celów politycznych. A w czasie rywalizacji państw może także odgrywać rolę substytutu wojny. Takie relacje pomiędzy konwencjonalnym konfliktem zbrojnym a terroryzmem pojawiły w czasie zimnej wojny, kiedy to doszło do konfliktu o charakterze konwencjonalnym a atomowym. Wtedy też Liddell Hart stwierdził, iż: "doprowadzając moc zniszczenia do krańcowości - "samobójstwa", potęga atomowa pobudza i przyśpiesza nawrót do metod pośrednich (...)". Broń jądrowa pełni zaś rolę środka, który sprzyja agresji. Terroryzm z reguły jest wykorzystywany przez słabszych, państwa wysoko rozwinięte zaś rzadko sięgają po tę formę osiągania swoich celów. Ma na to wpływ wiele kwestii. Jedną z nich jest ład demokratyczny, który stwarza warunki do tego, aby zagrożona zbiorowość domagała się od swoich przedstawicieli w organach ustawodawczych, podjęcia takich działań, które zlikwidują takie zagrożenie. Istotny wydaje się tutaj fakt, iż ofiarami ataków terrorystycznych zazwyczaj pada przypadkowa ludność cywilna. Obrazują to następujące dane: sześćdziesiąt siedem procent ofiar ataków terrorystycznych stanowią osoby całkowicie przypadkowe; dziesięć procent stanowią wojskowi; siedem procent pracownicy służb rządowych, sześć procent dyplomaci, zaś dziesięć procent stanowią ludzie tak zwanego wielkiego biznesu. Do polaryzacji społecznych nastrojów może dojść w przypadku, gdy dane - zagrożone atakami społeczeństwo, nie identyfikuje się z działaniami własnego rządu lub kiedy nie dochodzi do konfliktu interesu tegoż społeczeństwa z żądaniami sprawców. Dla ugrupowań terrorystycznych łatwiejsze jest zorganizowanie ataku na grupy cywili, aniżeli na jakieś konkretne obiekty państwowe. Przykładem są tutaj ataki terrorystyczne dokonane przez islamskie bojówki we Francji w 1995 roku. Terroryści podkładali bomby w miejscach publicznych, aby w ten sposób wywołać powszechne zagrożenie i tym samym doprowadzić do przerwania pomocy rządu francuskiego dla władz Algierii. W taki właśnie sposób organizacje terrorystyczne osiągają swoje polityczne cele. Innym przykładem mogą być zamachy przeprowadzone rzez terrorystów islamskich na obszarze Izraela., gdzie bomby wybuchały przeważnie na targach, w pasażach handlowych czy na przystankach autobusowych. Państwa, w których panuje ustrój demokratyczny łatwiej jest zorganizować taki zamach, gdyż demokracja zakłada poszczególnym jednostkom pewne uniwersalne prawa jak na przykład: prawo do swobodnego przemieszczania się, prawo do wolności osobistej, zakaz pozbawiania wolności bez wyroku sądowego, nakaz udowodnienia winy w przypadku pociągania do odpowiedzialności. Zatem w państwie demokratycznym sprawcy ataków mogą korzystać ze wszelkich dóbr danej społeczność: z usług telekomunikacyjnych, z wypożyczalni samochodów, z autobusów, hoteli czy usług bankowych. Potwierdza się tutaj słuszność słów Ho Chi Minh, który twierdził, iż "partyzant by działać skutecznie, musi mieć gdzie "pływać" czyli dysponować poparciem miejscowej ludności". Taka swoboda występuje właśnie na obszarach państw demokratycznych. Z tych samych powodów w państwach demokratycznych trudniej zorganizować konkretne działania antyterrorystyczne. Ten aspekt wykorzystywany był w latach siedemdziesiątych przez zachodnioniemiecką Frakcję Czerwonej Armii (Rote Arme Fraction), która doskonale zdawała sobie sprawę, z tego, że rząd w celu walki z nią musiałby znacznie ograniczyć prawa jednostek. Wśród wielu opinii są również głosy, iż zagrożenie terroryzmem jest sztucznie podtrzymywane miedzy innymi w celu zwiększenia państwowej kontroli. Taka nadmierna kontrola oraz restrykcyjność zwykle wywołuje opór. Dla ugrupowań terrorystycznych "pomocne" są także środki komunikowania masowego, a więc radio, telewizja, Internet. Dzięki nim bowiem poszczególne grupy terrorystyczne otrzymują rozgłos, a ich ataki są w centrum zainteresowania. W ten właśnie sposób w poszczególne akcje terrorystyczne angażuje się więc większa liczba osób, aniżeli ta, jaką akcja dotyka bezpośrednio. Ugrupowania terrorystyczne maja bowiem na celu wywołanie szoku u znacznej części danego społeczeństwa. Fakt ten podkreślany był niegdyś przez japońskiego lidera organizacji terrorystycznej, która nazywała się Zjednoczona Czerwona Armia. Dzięki mediom atak terrorystyczny ma charakter publiczny. Dlatego tez poszczególne ugrupowania o charakterze terrorystycznym uważają media za swojego "sojusznika", dzięki któremu przede wszytkom nabierają powszechnego rozgłosu. Znaczenie mediów w tek kwestii podkreślili miedzy innymi Heidi oraz Alvin Tofflerowie, którzy stwierdzili, iż "(...) niektóre z najważniejszych walk dnia jutrzejszego rozegrają się w dziedzinie mediów. W najbliższych latach znalezienie kompromisu między prawem do informacji a wynikającą z racjonalnych przesłanek koniecznością nakładania w pewnych przypadkach różnych form swoistego embarga informacyjnego na określone wydarzenia, może więc stać się jednym z najpoważniejszych dylematów demokracji. Jest to zatem druga ze sprzeczności, przed którymi staje demokratyczne państwo zaatakowane sposobem terrorystycznym." Konsekwencją akcji terrorystycznych może być także polaryzacja opinii publicznej danego społeczeństwa. Może wówczas dojść do konfliktu opinii między grupami społecznymi, które będą reprezentowały dwa różne stanowiska. Do sytuacji takiej doszło po atakach na Nowy York, kiedy to część społeczeństwa świata zachodniego opowiedziała się za amerykańskim odwetem na Irak, a część była przeciwna. Do podziałów takich doszło też w środku samego społeczeństwa amerykańskiego. Podobnie sprawa ma się ze zwiększeniem kontroli obywateli: część społeczeństwa opowiadać się może za zwiększeniem takiego nadzoru w imię zwiększenia ochrony i bezpieczeństwa, natomiast druga część może taki nadzór traktować jako naruszenie wolności osobistych zagwarantowanych przez ustrój demokratyczny i być temu przeciwna. Konsekwencja takiej antagonistycznej sytuacji może być kryzys ustrojowy prowadzący nawet do paraliżu struktur wykonawczych. W ten sposób tezy takie skomentował Liddel-Hart: "nacisk psychiczny na rząd może wystarczyć do pozbawienia go wszystkich znajdujących się w jego dyspozycji środków, tak że miecz wypadnie z jego sparaliżowanej dłoni". Ponad to atakom terrorystycznym w demokratycznych państwach rozwiniętych sprzyjają procesy demograficzne oraz urbanizacyjne, związane z rozwojem miast Dla ugrupowań terrorystycznych sprzyjające jest bowiem skupienie znacznej części danej populacji w jednym miejscu. W takich dużych aglomeracjach życie pojedynczych jednostek oraz całych zbiorowości uzależnione jest od różnych instalacji zasilających całą infrastrukturę, jak na przykład: instalacja gazowa, elektryczna woda pitna. Taka sytuacja niezwykle sprzyja terrorystom, gdyż swoje cele mogą realizować ponosząc jak najmniejsze nakłady. Oddziaływać bowiem mogą na wybrane elementy takiej infrastruktury, zaś efekt zagrożenia może być tak samo duży jak w przypadku bezpośrednich ataków w przypadkowy tłum. Terroryści mogą w swych akcjach wykorzystywać zatem cały wachlarz czynników oddziaływania: od środków chemicznych poczynając, poprzez broń biologiczną, na broni jądrowej kończąc. Miasta współcześnie to nie tylko punkty skupiające znaczną liczbę ludności, ale także miejsca, w których rozwija się przemysł, zasoby finansowe oraz władza polityczna. Działania terrorystyczne wymierzone w takie duże aglomeracje, mogą więc na jakiś czas sparaliżować funkcjonowanie całego państwa. Stąd między innymi członkowie niektórych ugrupowań ekstremistycznych określają siebie mianem "miejskich partyzantów". Po raz pierwszy określenia takiego użył brazylijski aktywista Carlos Marighella, będący członkiem Komitetu Centralnego i Biura Politycznego partii komunistycznej. Od roku 1966 pełnił on rolę lidera grupy Acao Libertandora National. Został on zastrzelony rzez policję w roku 1969, na krótko po wypowiedzeniu tych słów. Przez śmiercią Carlos Marighella opublikował tak zwany "podręcznik partyzanta miejskiego". Zawarł w nim najważniejsze wskazówki dla bojówek terrorystycznych. Pierwszą organizacja terrorystyczną, która zaczęła swoje zamachy organizować zgodnie ze wskazówkami Carlosa Marighella była urugwajska lewacka organizacja ekstremistyczna Tupamaros. Miało to miejsce w roku 1969, zaś jej lider Raul Sendic stwierdził wówczas: "dysponujemy teraz trzystoma kilometrami ulic i alei do zorganizowania walk partyzanckich". Ataki w dużych aglomeracjach miejskich ułatwia także tak zwana anonimowość. Potencjalni sprawcy bez problemu mogą wtopić się w tłum, nie wzbudzając przy tym żadnych podejrzeń. Łatwiej się także organizują oraz prowadza działalność konspiracyjną. Przykładem słabości miast wobec takich działań mogą być wydarzenia z roku 1999 z Tokio. Wówczas to dnia dwudziestego drugiego listopada samolot szkolno-treningowy, będący własnością japońskiego lotnictwa wojskowego uległ katastrofie w prefekturze Saitama, około dwudziestu kilometrów od Tokio. Katastrofa ta przyczyniła się do zerwania trakcji energetycznych zasilających całą stolicę Japonii. Tym samym ponad osiemset tysięcy gospodarstw domowych zostało pozbawionych prądu. Sparaliżowane zostały także drogi oraz autostrady. Przykład ten obrazuje w jaki sposób można sparaliżować Zycie miejskie. Co więcej w dobie społeczeństwa konsumpcyjnego, działania wymierzone w podstawowe elementy infrastruktury bytowej, mogą przyczynić się do tego, iż znaczna część społeczeństwa, nie będzie w stanie zaspokoić swoich podstawowych potrzeb. Kolejne zagrożenie wynika z użycia zaawansowanej elektroniki do wymiany i przesyłu różnych informacji. Dostęp do informacji to kluczowe dobro niematerialne we współczesnym świecie, istotne do napędzania życia społecznego oraz gospodarczego. Może to być także celem ataków terrorystycznych. Wówczas mielibyśmy do czynienia ze swoistym "infoterroryzmem". Wiele państw dostrzega to zagrożenie. Konsultant do spraw komunikacji Inter-Pactu, Winn Schwartau, stwierdził natomiast: "ponad 100 milionów komputerów łączy nas wzajemnie poprzez niesłychanie złożony system układów komunikacyjnych, zarówno naziemnych jak i satelitarnych. (...) rządowe i komercyjne systemy komputerowe są tak słabo dziś chronione, że można je praktycznie uznać za bezbronne. Czeka nas zatem elektroniczne Pearl Harbour". Na systemy komputerowe terroryści mogą oddziaływać w dwojaki sposób. Po pierwsze mogą zastosować tak zwany "soft-kill" , który jest destrukcyjnym działaniem, wykorzystującym programy niszczycielskie (tak zwane wirusy) . Po drugie mogą zastosować tak zwany "hard-kill", zmierzający do zniszczenia wielkich centrów informatycznych jak na przykład giełda czy bank centralny. W tym przypadku wykorzystać można broń niejądrową, która działa na zasadzie impulsu elektromagnetycznego. Nie powoduje ona widocznych uszkodzeń komputerów i sprzętów informatycznych, jednak niszczy go doszczętnie. W ten sposób (zaatakować można bowiem ważne bazy danych) może dojść do sparaliżowania państwa. Największymi , a zarazem najlepszymi sojusznikami w walce z terroryzmem są obywatele określonych państw, gdyż to właśnie od ich aktywności zależy swoboda ugrupowań terrorystycznych. W społeczeństwie całkowicie biernym takie grupy czują się niezwykle swobodnie i mają co gorsze swobodę działania. Do najtrudniejszych zadań należy jednak utworzenie powszechnego systemu rozpoznawczego. Dzieje się tak dlatego, że większość ludzi działania takie jak: informowanie, powiadamianie funkcjonariuszy policji, uważa często za zwykłe donosicielstwo. Tak na przykład jest w Polsce, gdzie policja, obciążona dziedzictwem i wizerunkiem stworzonym przez okres PRL-u, nie zdołała dotąd odbudować, czy też stworzyć na nowo swego pozytywnego wizerunku. W walce z zagrożeniem terrorystycznym istotne wydają się także działania, mające na celu przebudowę świadomości obywatelskiej , związanej z własną obronnością i bezpieczeństwem. Zagrożenie atakami terrorystycznymi jest coraz bardziej powszechne i coraz bardziej realne we współczesnym świecie. Przykłady Londynu czy Madrytu, udowadniają przy tym, iż nie jest zagrożona tylko odległa Ameryka, ale i bliska Europa. Dlatego tez sprawa najważniejszą wydają się obecnie działania zmierzające do niwelowania i eliminowania takich potencjalnych zagrożeń. Można to robić na dwa sposoby. Po pierwsze poprzez doraźna i bezpośrednią walkę z poszczególnymi terrorystami i organizacjami terrorystycznymi. Jest to jednak sposób mało skuteczny, gdyż nie możliwe wydaje się zidentyfikowanie, a następnie wyeliminowanie wszystkich członków organizacji terrorystycznych. Po drugie można to czynić porze likwidację przyczyn terroryzmu, jest to jednak sposób bardzo trudny, gdyż wiąże się ze zmianą mentalności czasem i światopoglądu ludzi w krajach, z którymi związane są poszczególne ugrupowania terrorystyczne. Wiele działań związanych z walka z terroryzmem podejmuje wiele organizacji międzynarodowym, w tym Organizacja Narodów Zjednoczonych. Między innymi istnieje tak zwany Komitet Antyterrorystyczny (Counter Terrorism Committee). W Warszawie natomiast w roku 2001 została zorganizowana Międzynarodowa Konferencja w sprawie Zwalczania Terroryzmu. Jak widać inicjatyw jest bardzo wiele i dopiero czas pokarze czy mają one jakieś konkretne przełożenie na rzeczywistość. Są one potrzebne, gdyż zagrożenie terroryzmem we współczesnym świecie ma tendencję wzrostową i stanowi zagrożenie dla stabilizacji i bezpieczeństwa europejskiego kontynentu.