Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 
Wyraz „filozofia” jest wyrazem pochodzenia greckiego i znaczy po grecku tyle, co „umiłowanie mądrości” . W starożytności mówiono, że wprowadził go Pitagoras, sam będąc jednym z pierwszych filozofów; zastąpił nim wyraz „mądrość” i tych, których dotąd nazywano „ mędrcami”, zaczęto nazywać filozofami, twierdząc, że mądrość jest rzeczą Bogów, ludziom zaś co najwyżej może być dane umiłowanie mądrości.

Za Grecją poszły inne narody i języki i odtąd wszędzie i zawsze miano filozofii dawano najwyżej wiedzy dostępnej człowiekowi. Ale pogląd na to, co jest wiedzą najwyższą, uległ głębokim i wielokrotnym przemianom, a przez to także zmieniło się rozumienie filozofii.

Filozofia jako synonim nauki.
Pierwotnie, we wczesnych czasach greckich, za Pitagorasa i jeszcze w następnych pokoleniach, rozumiano przez nią wszelką wiedzę, była ona synonimem wszelkiej nauki. Filozofię określano ogólnie jako „poznanie rzeczy boskich i ludzkich”. Do poznania co prawda nie zaliczano tego, co dziś nazywamy wiedzą opisową i historyczną: znajomość jednostkowych faktów, wiadomość o tym, że coś jest lub było, w rozumieniu starożytnym nie stanowiła jeszcze poznania. Również i praktycznych, technicznych umiejętności – jak trafiać
po ladach i morzach, jak mierzyć przestrzeń, jak leczyć choroby – nie uważano za poznanie. Tego wszystkiego nie zaliczano więc do filozofii. Od poznania wymagano, by było ogólnie i połączone ze zrozumieniem. Natomiast wszystko, co tym warunkom czyniło zadość, zaliczano do jedynej wszystko obejmującej nauki, nie myśląc jeszcze o dzieleniu jej na poszczególne dyscypliny, i całą tę naukę nazywano filozofią. To też rozważania o naturze ciał i przemian, o pierwszej przyczynie bytu, o żywiołach i o budowie ziemi i nieba tak samo jak o klimacie, o przyczynie burz i tęcz, wiatrów i trzęsień ziemi – wszystkie razem zaliczamy do filozofii. To, co dziś nazywamy fizyką, i to co geografią, meteorologią i biologią – wszystko to wchodziło w jej zakres.

Filozofia jako „nauka nad naukami”.
Rozwój nauki i wynikających z niej podział pracy naukowej i rozdzielnie poszczególnych nauk rozbiły to pierwotne szerokie pojęcie filozofii. Stało się to w klasycznym okresie myśli greckiej, w IV wieku przed Chr. Z wielkiego zakresu, obejmującego wszelka wiedzę, część tylko została wówczas przy filozofii. Jaka zaś część, o tym zadecydowały poglądy wielkiego ówczesnego myśliciela, Platona.
Platon [429-347 przed nar. Chr.]stanął bowiem na stanowisku, że świat cielesny, jaki nas otacza i jest pierwszym i naturalnym przedmiotem badań naukowych, jest jedynie zjawiskiem, nie zaś prawdziwym bytem. Byt prawdziwy musi być wieczny i niezmienny, a ciało nie jest wieczne, lecz tylko ideie bezcielesne, zmysłom niedostępne, poznawalne rozumem i intuicją, będące wieczystą osnową świata. Otóż nauka jest prawdziwym poznaniem wtedy, gdy poznaje prawdziwy byt. A więc nauka o zjawiskach nie jest prawdziwym poznaniem i nie należy się jej nazwa filozofii. Filozofia jest nauką o ideach wiecznych. Filozofia przestała być równoznaczna z nauką, ale zachowała jej najważniejszą część; nie jest już „nauką” ale jest – jak mówiono – „nauką nad naukami”.

Pogląd Platona na filozofię został dokładniej opracowany przez jego wielkiego ucznia Arystotelesa. Był wprawdzie realistą, nie wierzył w istnienie idei, uznawał jedynie byt realny, jednak zachował platońską dwoistość w pojęciu nauki. Poszczególne nauki zajmują się szczegółowymi postaciami bytu, ale ponad nimi musi być jedna, która zajmuje się bytem jako takim, ustala ogólną naturę i pierwszą przyczynę wszelkiego bytu: to jest filozofia.
W zbiorze Arystotelesa badania te były umieszczone w pismach fizykalnych i stąd nazwano
je pismem „następującym po fizyce”, czyli po grecku „metafizyką”. Ta przypadkowa nazwa utrwaliła się odtąd w terminologii wszystkich języków europejskich. Ale i nazwy „filozofia” używano częściej w głębszym znaczeniu, mniej więcej równoznacznie z metafizyką, w sensie nauki o bycie i jako czynach, dających ogólny naukowy pogląd na świat.

Filozofia jako wiedza o Bogu i duszy.
W porównaniu z pierwotnym pojęciem filozofii była to wielka przemiana : tamta miała za główny przedmiot świat fizyczny, ta zaś świat idealny i niematerialna, boską przyczynę rzeczy. Bóg i dusza - to były jej najbliższe tematy. I gdy filozofia w pierwotnym ujęciu mogła w znaczniej mierze opierać się na doświadczeniu, ta była już całkowicie rzeczą spekulacji umysłowej, intuicji i dedukcji( rozumowanie). Spekulacja ta objęła niebawem rozległe tereny, aż wypadło podzielić filozofię na części; później poza działem ogólnym wyróżniano w niej zazwyczaj trzy wielkie działy:
-teologię
-psychologię
-kosmologię
czyli filozoficzne teorie Boga, duszy i wszechświata.
U Platona i Arystotelesa pojecie filozofii znalazło dojrzały i nieprzemijający wyraz. Razem jednak z przemianami w umysłowości europejskiej podlegało ono dość znacznym jeszcze wahaniom. Najważniejszym był zwrot w kierunku religii: związek z religią, jaki filozofia miała od początku, wzmógł się znacznie w końcowym, na wskroś religijnym okresie starożytności. Myśl zwracała się wówczas niepodzielnie ku sprawom wiecznym, zaziemskim,
Boskim. Jedyną wiedzą posiadającą wartość wydawała się wtedy wiedza o zaświatach i w niej widziano jedyną, prawdziwa filozofię .


Filozofia jako sztuka życia.
Filozofowie stawiali sobie teraz za cel nie tylko poznanie bytu, ale także i więcej jeszcze zbliżenia się do boskiego bytu i jeśli to możliwe, zjednoczenie z nim. Filozofię określano teraz jako „upodobanie do Boga”. Ona, która pierwotnie była najczyściej teoretycznie badaniem, stała się sprawa przede wszystkim praktyczna: zamiast badać naturę rzeczy, uczyła jak należy żyć. Ta praktyczna koncepcja filozofii objęła pod koniec starożytności nawet i tych, co nie byli nastrojeni religijnie. I oni oczekiwali od filozofa, że będzie nie tylko uczonym, nie tylko metafizykiem ale także i mędrcem. Nie domagali się wprawdzie od filozofii, by ich połączyła z bóstwem natomiast chcieli, by ich pouczyła, jak żyć. A także-jak umierać; filozofia to „rozmyślanie nad śmiercią”, jak ją wówczas określano. Jeżeli nie może powiedzieć nic o życiu pozagrobowe, to niech przynajmniej powie, jak życiem doczesnym należy pokierować najmądrzej, najgodniej, najszczęśliwiej. Dla szczęśliwych niech będzie „nauka cnoty”, dla nieszczęśliwych - podpora i „pociechą”. Niech będzie naukowo opracowaną „sztuką życia”, mądrością życiową.
Te różne rozumienia filozofii jakie wytworzyły się w starożytności pozostały i w późniejszych epokach. W wiekach średnich była ona „królową nauk”, najważniejszym poznaniem rozumowym, ale niekiedy także pozarozumową droga zjednoczenia z Bogiem. Podobnie i w czasach nowożytnych, w których jednak coraz powszechniej wracała do rozumowego i naukowego, platońsko-arystotelowskiego ujęcia. Czasy późniejsze dodały inne jeszcze, nowe jej ujęcie.

Filozofia jako teoria poznania.
Przejęły się mianowicie myślą, która dawniej rzadko tylko się pojawiała: że od dawna wielka koncepcja filozofii jest złudna. Niepodobna bowiem umysłem ludzkim sięgać do istoty bytu i
do jego pierwszych przyczyn. Więc jeśli nie chce się czynić z filozofii sprawy życiowej, praktycznej, lecz chce zachować ja na poziomie nauki, to należy ograniczyć jej zadania. Bytu samego w sobie nie poznamy nigdy, możemy poznać jedynie-nasze myśli o nim. Filozofia ma być nauką o naszych myślach, naszej postawie wobec bytu, naszej wiedzy, naszych czynnościach. Pozostanie najogólniejszą nauką o pierwszych zasadach i powszechnych prawdach, ale o zasadach i prawach poznania, nie bytu. Wszystkie dziedziny bytu podzieliły między sobą nauki przyrodnicze i humanistyczne, tak że dla filozofii tu nic nie zostaje. A jednak jest ona łącznikiem między wszystkim naukami i jest niejako nauką wyższego rzędu:

bada bowiem wspólne wszystkim naukom założenia i granice oraz prawa myśli, która je stworzyła i tworzy dalej. Nie można też dzielić jej, jak dzielono dawniej, bo nie może być przy takim stanowisku mowy o naukowej kosmologii czy też teologii. Ma ona inne działy: w zależności od tego, czy bada nasze rozumienie prawdy , dobra, czy piękna, jest „teorią poznania”, „etyką”, „estetyką”, albo też jest filozofią religii i sztuki, filozofią: państwa, społeczną, , matematyki, przyrodoznawstwa.
Tak przedstawia się najnowsze, najostrożniejsze, najtrzeźwiejsze rozumienie filozofii. Zainicjowali je filozofowie angielscy w XVII i XVIII wieku, którzy pragnęli wszelką wiedzę oprzeć na doświadczeniu i unikali spekulacji filozoficznych. Rozwinął ja potem sławny niemiecki filozof KANT [1724-1804], który pojmował filozofię jako krytykę poznania, poznanie zaś rzeczy samych w sobie uważał za niemożliwe. Odtąd jest to przeważający w nauce punkt widzenia na filozofię.
Czy jednak jedyny ?