Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 
Uwagi!
To są bardzo mocno skrótowe notatki z „Boga Niewierzących”, w większości to przepisane fiszki, więc są bardzo hasłowo. W większości to lekko zmodyfikowane cytaty. Mam nadzieję, że niema tu żadnych błędów, ale na wszelki wypadek nie wierzcie w każde zdanie ;]


Wstęp (o ateizmie ogólnie)

Formy ateizmu: marksistowski, egzystencjalistyczny, Camusa, mentalność techniczna i naukowa.
Nie ma jednego wspólnego ateizmu, ale jest wiele różnych ateizmów wynikających z mnogości jego argumentacji.

Ateizm w pewnym sensie istniał zawsze, bo zawsze był ktoś wątpiący, ale współczesny rozkwit ateizmu wywodzi się z XVIII wiecznej zachodniej, a więc chrześcijańskiej Europy. Ateizm powstał w środowisku chrześcijańskim jako konsekwencja zatracenia charakteru wiary.

Ateiści życiowi to unikający rozmyślań.
Współczesny ateizm w negacji Boga szuka przede wszystkim potwierdzenia człowieka. Współczesny ateizm jest misyjny, czyli rozprzestrzeniający się. Ateizm wcale nie musi być łatwym wyjściem, jest pewnego rodzaju ascezą (życie wieczne jest bardziej pociągające niż brak moralności)
Komunizm nie dąży do ascezy, ale do radości!
Ateizm nie oznacza braku pokory!

Boga nie da się zamknąć w definicji.


Marksizm

Ateizm marksistowski jest najbardziej niechrześcijański. Jest najgroźniejszy, bo jest logiczną, obiektywną doktryną. (pozornie)

Według marksizmu religia jest chorobą, a co za tym idzie trzeba uleczyć.
Sytuacje ekonomiczne warunkują świadomość ludzką, a byt społeczny ją determinuje. Nie świadomość określa życie, ale odwrotnie.

Rzeczywistość jest dla marksizmu gospodarką. Nie jest to jednak materializm „gruboskórny”, gdyż warunki ekonomiczne są uwarunkowane superstrukturami: polityką, ideologiami, religiami.

Religia jest chorobą, którą tworzy uciemiężony robotnik, który marzy o niebie. Nieszczęśliwy człowiek przekazał Bogu swoje własne wartości. Religia jest protestem przeciwko nędzy rzeczywistej (niewolnictwa, alienacji), ale jest to złudne szczęście.

Krytyka:
Marx mówi jak powstała religia, ale nie mówi, dlaczego!
 Skąd człowiek wziął ideę Boga?
Wysiłek intelektualny w dowodzeniu Boga jest wyrazem potrzeby absolutu (serce). Bo człowiek został stworzony dla Boga.
Marksizm nie rozpatruje najtragiczniejszej z alienacji, czyli śmierci. (Śmierć jest wg. Marxa warunkiem rozwoju gatunku)
Marksizm nie uwzględnia Judaizmu, który w pewnym okresie wierzył w szeol, czyli ciemność i pustkę po śmierci. (Wizja taka nie mogła wynikać z chęci nagrody!)
W pewnym sensie bogiem marksizmu stała się partia, gdyż to ona narzuca dobro i prawdę. Interes partii jest celem najwyższym. Marksizm nie jest, więc brakiem wiary, ale przeciw-wiarą.

Znaczenie marksizmu:
Współcześnie modlitwą za kogoś zastępujemy nasze własne miłosierdzie i pomoc.
Wiara i nadzieja nie wywołują alienacji, bo działa przez miłość. (Powinniśmy kochać nie w stanach, lecz w czynach)
Marx ma poniekąd rację, że zawsze uważamy, że mamy Boga po swojej stronie. Nieszczęście przeciwnika uważamy za zasłużoną karę dla niego, natomiast nasze własne nieszczęście uważamy za sposobność do udoskonalenia i przejaw Bożej miłości.


Egzystencjalizm (Sartre)

Sartre neguje istotę poprzedzającą istnienie. Na początku człowiek jest niczym (projektem) i sam się określa. W tym sensie człowiek jest własnym życiem, własną wolnością. (Człowiek jest wolnością, a nie ma wolność!) Nie ma tu miejsca na Boga jako twórcy natur.
Rzeczy według egzystencjalizmu są byciem w sobie (wypełnione sobą). Jeśli stworzyłby je Bóg, to przestały by być same w sobie.
Człowiek jest całkowicie wolny, bo może powiedzieć „nie” wszystkiemu i wszystkim.
Rzeczywistość ludzka jest rzeczywistością „wobec siebie”, jest nieustannym wychodzeniem poza siebie w kierunku odpowiadania sobie, które nigdy nie jest dane. Być człowiekiem to dążyć do boskości, która jest zakorzeniona w sercu w formie nierealizowalnego ideału.
Wolność nie może pogodzić się z istnieniem Boga.

Krytyka:
To, co Sartre odrzuca nie ma nic wspólnego z prawdziwym Bogiem. Jest on bardziej uwznioślonym człowiekiem – nienawistny itp.

Sartre poprzestaje na opisie fenomenologicznym.
Bóg stwarzając nie wytwarza, ale przekazuje swój byt (jest to ojcostwo a nie fabrykowanie).
Przykazania nie są samowolą Boga, ale wyrażają prawdę swojej istoty. Zostały zaproponowane a nie narzucone. Realizowanie ich jest stopniowym wyzwalaniem.
„Inni to piekło” - miłość nie istnieje (sadyzm i masochizm)
Sartre przedstawia anty-teizm a nie ateizm. Odpycha Boga, a nie przeczy mu.

Sartre znaczenie:
Pojęcie Boga u Sartra jest właściwie deistyczne. Ma on rację, gdy potępia złą wiarę (zbyt łatwe znajdowanie wymówek).

Sartre miesza poczucie winy, wyrzuty sumienia, pojęcie grzechu i skruchę.


Camus

Nie zamierzał on konstruować argumentów. Twierdził, że jest po prostu ateistą. Odrzucał on wszelkie ideologie, gdyż jak twierdził w dziedzinie myśli stają się nietolerancyjne.
Twierdził, że trzeba ratować człowieka i jego ludzką miłość. Nie chodzi o przebóstwienie, ani o wyswobodzenie z niewolnictwa, umożliwić szczęśliwe przeżycie tych lat, które mu przypadły w udziale. Jest to „religia szczęścia”.
Nic nie może zastąpić nabytego doświadczenia, dlatego lepiej żyć długo niż dobrze. Przedwczesne śmierci (przez wojny i cierpienie) są absurdem tego świata. Umysł odcyfrowując wszechświat ciągle natrafia na irracjonalność. Człowiek nie jest winny zła w świecie. Albo jesteśmy wolni i wszechmogący Bóg jest odpowiedzialny za zło, albo nie jest wszechmogący.
Samobójstwo jest tchórzostwem, gdyż nie wolno niszczyć jedynej pewnej rzeczy, czyli istnienia.
Nie ma wyższego przeznaczenia, a jeżeli jest to tragiczne i godne pogardy.
Trzeba uczynić z człowieka „szczęśliwego Syzyfa” (cieszącego się swoim głazem). Wolność człowieka, bowiem polega na świadomym przyjęciu absurdalnej rzeczywistości.
Mimo, że wszystko posiada równoznaczną wartość nie wszystko jest dozwolone. Istnieje człowiek i jego prawo do szczęścia. Śmierć nie jest żadnym rozwiązaniem, bo trzeba pielęgnować absurd.
Człowiek się buntuje, aby udowodnić, że ma w sobie wartość. Poświęcenie człowieka w służbie jakiejś idei jest złe.
Święty bez Boga!
Krytyka:
Camus jest biernym anty-teistą. Nie zaprzecza istnieniu Boga, ale oskarża go o niesprawiedliwość. Nie pragnie zwyciężyć, ale rzucić wyzwanie (być zbuntowanym niewolnikiem).
Buntowanie się przeciwko warunkom życia człowieka jest właściwie buntowaniem się przeciwko temu, kto jest stworzył.
Stwarzając nas wolnymi Bóg podjął ryzyko, że odmówimy.

Znaczenie Camusa:
Chrześcijanie powinni mówić językiem jasnym i unikać wykrętów.
Ubogi wtedy reprezentuje Chrystusa, gdy chrześcijanin przyodziewa go, żywi i odwiedza.
Świat bytu i świat świętości (metafizykę zastąpił mit, nie ma znaków zapytania)
Jedynie filozofia wieczności może usprawiedliwić dążenie do zaniechania? Przemocy? , bo historia istnieje tylko dla Boga.


Mentalność naukowa

Przeświadczenie o niemożliwości pogodzenia nauki z wiara jest większą przyczyna ateizmu niż zaniechanie przez kościół.
Naukę jako samodzielną dyscyplinę uczynił św. Tomasz wprowadzając granicę między naturalnym i nie-naturalnym.
Negatywny stosunek nauki jest tak naprawdę do teologii i jej twierdzeń, a nie wiary.
Wierzący nie może się wyzbyć pewnego rodzaju magii, który niesłusznie nazywa świętością. (Rekonstruowanie w laboratorium żywej komórki jest igraniem ze świętością.)
Eksperymenty – zwłaszcza na ludziach – muszą mieć granice.
Nauka nie narazi nigdy wiary na niebezpieczeństwo, więc chrześcijanin powinien mieć postawę ufności do nauki i wyzbyć się mentalności nastawionej na magię, gdyż można popełnić błąd nie odróżniając samego słowa od sposobu jego przekazywania (interpretacja biblii). Wiara trzymająca się kurczowo przypadkowych wyobrażeń może prowadzić do przeciwstawienia się nauce.
Eksperymenty z wytworzeniem życia umniejszają Boga jako twórcę życia. Jeżeli świat zostanie do końca poznany, Bóg będzie niepotrzebny. Nie modlitwa a medycyna i ekonomia wyprowadziła ludzi z nędzy i głodu. Człowieka przytłacza „wielkość liczb” (rozmiar wszechświata, długość istnienia życia na ziemi).

Krytyka:
Skoro Bóg jest stwórcą wszystkiego, to nie może istnieć rozbieżność między nauką a wiarą, chyba, że pozorna i tymczasowa. Nauka w swoich poszukiwaniach nie spotkała się i nigdy nie spotka z Bogiem i duszą, gdyż nie może wyjść poza czas i przestrzeń.
Ateizm naukowców jest ich prywatnym, ale nie mają prawa uzasadniać go nauką. Teilhard de Dordin wyznacza wyjątkowe miejsce człowieka bez posługiwania się objawieniem i filozofią. Wyjątkowość polega na tym, że oprócz nieskończonej „małości” i „dużości” istnieje jeszcze nieskończoność skomplikowania, którą jest człowiek.
Nauka niejako oddaje wierze przysługę umieszczając Pismo Święte na właściwej płaszczyźnie.
W oczach naukowca zjawiska zachodzą tak jakby Bóg nie istniał, co nie znaczy, że nie istnieje.
Dla chrześcijanina Bóg nie działa równolegle do przyczyn naturalnych, ale poprzez nie.
Dzielenie świata na strefę sakralną (wtórną) i świecką (pierwotną) to błąd. Niektóre miejsca na ziemi mają sakralny charakter (choć są też równocześnie świeckie), ale rysowanie linii oddzielających jest sprzeczne z wiarą.
Nawet w przypadku poznania wszystkich tajemnic świata będzie dawała odpowiedź na pytanie o sens wszechświata i ludzi.
W świetle coraz lepszych wyznawców maszyn, coraz łatwiej jest odepchnąć Boga, jest to jednak odepchnięcie jego karykatury, a nie jego samego.
Nie ma takiej zależności, że Bóg nie może być silny, kiedy człowiek jest silny. Jest wprost przeciwnie, bo powiększając człowieka nie umniejszamy Boga.
Nie ma nic bardziej zgodnego z Biblią niż technika!
Trzeba oswobodzić się z pewnej subtelnej formy, bałwochwalstwa, a oprzeć wielkość Boga na miłości człowieka.
Modlitwa prośba nie jest magiczną formułą, zmierzająca do nagięcia woli Bożej, ale gotowością, by się tej woli poddać. Nauka może pomóc w usuwaniu fałszywych wyobrażeń o Bogu.


Bóg objawienia:

Bóg Marxa – alienujący
Bóg Sartra – karykatura Boga objawienia
Bóg Camusa – niesprawiedliwy tyran
Bóg techniki – utylitarny (przyczyny drugorzędne)

Ateiści nie odrzuca prawdziwego Boga.
Ateiści nie uwzględniają Boga-twórcy, ale znają Boga deizmu (Bóg prawodawca).
Uznający istnienie Boga tak po prostu, to stanowisko teistów. Teizm jest etapem na drodze do Bożego objawienia, a deizm leży poza tym obrębem. Bóg deizmu musiał być znudzony, bo jest sam. (Myślenie dziecka)

Bóg samotny, to znaczy bez miłości (egoizm w najgorszej postaci). Człowiek odkrywa, że w miłości jest lepszy od Boga, a więc odrzuca tyrana. Nie jest to Bóg chrześcijaństwa. Osoby w Bogu są wymogiem do istnienia miłości.
Modlitwy chrześcijan są do ojca, przez syna i w duchu świętym. Troistości Boga żadne ludzkie słowo nie potrafi wyjaśnić.

Wiara chrześcijańska jest najpierw wiarą w miłość. (Miłość Boga nie jest uczuciem, lecz działaniem). Moralność chrześcijańska nie jest zespołem obowiązków, ale konsekwencją przebóstwienia. Miłosierdzie braterskie nie jest pozostawieniem wolnej woli złu. Miłosierdzie jest miłością nie duchową, lecz ludzką. Bóg nie jest nam cudzoziemcem, ale jednym spośród nas!