Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 
WSTĘP

Jak to określił Paweł Urbański, prezes Polskiej Grupy Energetycznej, ?wahadło w świecie energetyki wychyla się raz w lewo, raz w prawo?. Pod koniec lat 80. XX wieku energetyce jądrowej wróżono rychły i nieunikniony koniec. Cena ropy naftowej oscylowała w granicach $20 za baryłkę, gazu ziemnego było pod dostatkiem, a elektrownie jądrowe kojarzone były raczej z zagrożeniem niż z bezpiecznym i opłacalnym źródłem energii. Niewątpliwie przyczyniła się do tego katastrofa w Czarnobylu w ZSRR w 1986 roku, bowiem zaledwie dwa lata po katastrofie Włosi zdecydowali o wyłączeniu swoich dwóch elektrowni atomowych i uzależnienie się od importu energii z zagranicy. Przez całe lata 90. utrzymywała się stagnacja w tym sektorze.

W chwili obecnej świat z nadzieją wraca do energetyki jądrowej, widząc w niej istotną alternatywę dla niepopularnego węgla i drogiego gazu czy ropy. Od pewnego czasu cena ropy naftowej jest pięciokrotnie wyższa niż ta z lat 80. i wynosi około $100 za baryłkę. Wraz z szybkim rozwojem gospodarczym diametralnie wzrosło zapotrzebowanie na tanią energię, bo energia napędza rozwój. Coraz to nowe kraje decydują się na opcję atomową. W Unii Europejskiej nowe elektrownie powstają w Finlandii, Bułgarii, a nawet w kraju uznanym za bezkonkurencyjną potęgę w dziedzinie energetyki jądrowej, tj. we Francji. Niemcy, które tak odważnie zadecydowały o stopniowym wycofywaniu z eksploatacji swoich elektrowni jądrowych i rozbudowie alternatywnych źródeł pozyskiwania energii, obecnie dążą do zmiany tej decyzji. Tymczasem Polska, jako jedyny kraj w Unii Europejskiej, którego energetyka w 95% uzależniona jest od węgla, stoi przed wielkim dylematem.

Dodatkowym bodźcem jest tutaj problem globalnego ocieplenia, spowodowanego nadmierną emisją dwutlenku węgla. Według unijnej strategii udział odnawialnych źródeł w bilansie energetycznym UE w 2020 roku powinien wynieść 20%. Unia dąży także do tego, by elektrownie płaciły coraz więcej za emisję dwutlenku węgla. Energetyka jądrowa nie produkuje CO2, mimo to nie jest przychylnie oceniana przez ekologów, ani przez społeczeństwa. Co za tym idzie, bez akceptacji społecznej, w demokratycznym państwie, energetyka jądrowa nie ma szans...


Rozdział 1.
Energetyka jądrowa w Europie


Krótka historia elektrowni jądrowych na świecie?

Początkowo w pierwszych latach po II wojnie światowej nowo odkryta energia jądrowa była wykorzystywana głównie do napędu okrętów podwodnych i statków oraz do próbnych wybuchów jądrowych, a więc głównie do celów wojskowych. Decydującym czynnikiem był wówczas prestiż na arenie międzynarodowej, a nie względy ekonomiczne i ekologiczne. Mimo to dosyć szybko zainteresowano się również wykorzystaniem paliwa jądrowego do wytwarzania energii elektrycznej w elektrowniach i elektrociepłowniach. Pierwsze elektrownie jądrowe w Europie powstały pod koniec lat 50. XX wieku ? w ZSRR, Wielkiej Brytanii i Francji. W porównaniu do znanym nam dzisiaj elektrowni ? były to prototypy nader kosztowne i o niewielkich mocach. Początkowo używano reaktory energetyczne o konstrukcjach przejętych po wojnie z programów wojskowych.

Z powodu znacznie wyższych kosztów od przewidywanych na przełomie lat 1950-1960 perspektywy rozwoju elektrowni jądrowych były mało obiecujące. Dopiero kryzys energetyczny lat 70. XX wieku spowodował, iż w wielu krajach świata postanowiono na rozwój energetyki jądrowej. Były to państwa tj. USA, Wielka Brytania, Kanada, Japonia, Niemcy czy Szwecja. Konstrukcje reaktorów energetycznych uległy unowocześnieniu, obniżyły się koszty ich eksploatacji, a co również istotne, społeczeństwa owych czasów były doń nader przychylnie nastawione, ponieważ jak dotąd nie zdarzyła się jeszcze żadna poważniejsza awaria reaktora jądrowego.

Obecnie udział energetyki jądrowej w wytwarzaniu energii elektrycznej na świecie wynosi 16%. Największy udział energetyki jądrowej w systemie elektroenergetycznym ma Europa Zachodnia (43% ze 152 reaktorami na około 450 łącznie w świecie), a przede wszystkim Francja, Belgia i Szwecja. W porównaniu do reszty świata: Ameryka Północna: USA ? ok. 20%, Kanada ? 12%, Daleki Wschód: Korea Południowa ? 43% i Japonia ? 36%.

W roku 2008 zainicjowano budowę 8 elektrowni jądrowych, wszystkie w Azji, żadnej w Unii Europejskiej. W roku 2007 został uruchomiony nowy blok jądrowy w Rumunii (Cernavoda 2) i rozpoczęto budowę elektrowni Flamanville 3 we Francji. Zaś w roku 2006 wycofano z eksploatacji bloki Jose Cabrera 1 (Zorita) w Hiszpanii, Kozloduy3&4 w Bułgarii, Bohunice 1 na Słowacji oraz Dungeness A 1&2 i Sizewell A 1&2 w Wielkiej Brytanii. W 2005 roku zamknięo bloki Obrigheim w Niemczech, Barzeback 2 w Szwecji i Olkiluoto w Finlandii, rok wcześniej ? Chapelcross A, B, D, C w Wielkiej Brytanii i Ignalina 1 na Litwie.

W chwili obecnej na świecie w budowie są 42 reaktory jądrowe, w tym tylko 4 w Unii Europejskiej ? 2 w Bułgarii, i po jednym w Finlandii i we Francji. Dla porównania w samych tylko Chinach budowanych jest aż 9 bloków, 8 w Rosji.

Tabela: Elektrownie jądrowe eksploatowane i w budowie (dane z grudnia 2002r. wg Word Nuclear Associaton) ? wybrane kraje europejskie


Kraj Reaktory w eksploatacji
Udział energii jadrowej w 2002 r. (%)
Reaktory w budowie ? liczba bloków
Reaktory wycofane z eksploatacji

Liczba bloków Moc zainstalowana (MWe)
Belgia 7 5 824 54 - 1
Bułgaria 2 1 906 32 - 2
Czechy 6 3 472 30 1 -
Finlandia 4 2 696 29 - -
Francja 59 63 473 77 1 12
Hiszpania 8 7 448 17,4 - 1
Holandia 1 485 4,1 - 1
Litwa 1 1 185 64,4 - -
Niemcy 17 20 339 26 - 19
Rumunia 2 1 310 13 1 1
Słowacja 5 2 094 54 2 2
Słowenia 1 696 42 - -
Szwecja 10 9 016 46 - 3
Węgry 4 1 755 39 - -
Wielka Brytania 31 12 282 23 - -
Włochy - - - - 4
Unia Europejska
ogółem 147 130 267 29,3 2 20

Elektrownia Calder Hall (Wielka Brytania)

Calder Hall w Wielkiej Brytanii (w pobliżu Windscale) jest pierwszą na świecie typowo komercyjną elektrownią atomową. Budowę elektrowni rozpoczęto w 1953 roku i już w 1956 roku oddano pierwszy blok do eksploatacji ( łącznie w kolejnych latach ? 4 bloki: 1956, 1957, 1958, 1959). Początkowo w latach 50. elektrownia wykorzystywana była do produkcji wojskowego plutonu, obecnie oprócz energii elektrycznej Calder Hall dostarcza również parę i ciepło do różnych zakładów w okolicy. Jest już eksploatowana ponad 40 lat.
Wielka Brytania posiada nader mocno rozwiniętą energetykę jądrową ? ponad 30% energii elektrycznej pozyskiwane jest z elektrowni jądrowych. Anglicy jako pierwsi w Europie zaczęli wykorzystywać energię jądrową, początkowo do celów militarnych, z czasem także cywilnych. Już w latach 50. XX wieku zdecydowano się na przejśćie z produkcji energii elektrycznej opartej na węglu kamiennym do energetyki jądrowej. W roku 1954 został powołany Brytyjski Urząd Energii Atomowej, któremu powierzono odpowiedzialność za budowę reaktorów energetycznych i badawczych.

Trzy lata po uruchomieniu reaktorów typu Magnox w Calder Hall, podłączono podobną elektrownię w Chapelcross. W sumie w całej Wielkiej Brytanii powstało 26 bloków reaktorów tego typu, z czego 10 zostało wycofanych z eksploatacji.
Pomimo prób wdrażania innych reaktorów, tj. na neutrony prędkie typu FBR w Dounreay ( 1975) czy typu HWLWR w Winfrith w 1968 roku, Wielka Brytania pozostała przy reaktorach chłodzonych gazem, które tylko w tym jednym kraju wykorzystywane są w energetyce. Obecnie stosowane są reaktory AGR ? unowocześniona wersja reaktorów gazowych. Pierwszy taki reaktor został uruchomiony w roku 1962 w Windscale i obecnie już nie pracuje.

W roku 1995 w Wielkiej Brytanii został uruchomiony pierwszy w tym kraju reaktor wodny ciśnieniowy PWR w Sizewell B o mocy 1188 MWe.
Na chwilę obecną Wielka Brytania posiada 31 bloków jądrowych w eksploatacji (czwarte miejsce na świecie pod względem liczby reaktorów), zaś 14 kolejnych jest w stadium likwidacji. Jak narazie, nie jest planowana budowa dalszych reaktorów. Wszystkie isniejące elektrownie jądrowe umiejscowione są nad brzegiem morza, z racji wykorzystywania do chłodzenia reaktorów wody morskiej i ułatwienia transportu paliwa za pomocą statków Pacific Teal i Pacific Pintail.

Średnia moc bloku jądrowego w Wielkiej Brytanii plasuje się znacznie poniżej średniej światowej i wynosi około 396 MWe , co oznacza przestarzałość tych bloków jądrowych, a w rezultacie mniejszą moc. Reaktory te w większości należą do prywatnego koncernu energetycznego British Energy, który wraz z Innogy i Nwtional Power należy do największych wytwórców energii elektrycznej w Wielkiej Brytanii. Zaś reaktory starego typu Magnox są wciąż własnością przedsiębiorstwa państwowego BNFL (British Nuclear Fuels Limited), jednego z największych przedsiębiorstw tego typu na świecie.
W Wielkiej Brytanii znajdują się zakłady unikalne zakłady wzbogacania uranu metodą wirówkową w Capenhurst (własność konsorcjum URENCO), zakłady zajmujące się produkcją paliwa w Springfields oraz paliwo uranowo-plutonowe MOX w Sellafield, a także zakłady przerobu zużytego paliwa jądrowego THORP (Thermal Oxide Reprocessing Plant) w Sellafield, świadczące swe usługi również dla innych krajów.
Odpady radioaktywne składowane są w Sellafield oraz w pobliskim Drigg na składowisku eksploatowanym już od 1959 roku. Jednakże do 1982 roku Wielka Brytania zatapiała odpady radioaktywne w oceanie.

Wielka Brytania jest jedynym krajem na świecie dysponującym wyspecjalizowaną flotą do przewozu wypalonego paliwa i w tym zakresie świadczącym swe usługi dla innych krajów, m.in. Japonii. Flota należąca do konsorcjum PNTL (Pacific Nuclear Transport Ltd.) dysponuje sześcioma statkami Pacific Swan, Pacific Crane, Pacific Teal, Pacific Sandpiper, Pacific Pintal i European Shearwater, które wykonują łącznie około 150 przewozów rocznie.

Francja zajmuje drugie miejsce na świecie, tuż po Stanach Zjednoczonych, jako potęga jądrowa o potencjale 63,183 tys. MWe. Około 80% wynosi udział energii jądrowej w źródłach wytwarzania energii elektrycznej we Francji. Już w latch 70. XX wieku Francja postawiła na samowystarczalność energetyczną kraju, a z racji ubogich zasobów naturalnych węgla, ropy naftowej czy gazu ziemnego,zaś bogatych zasobów rud uranu (ok. 3% światowych zasobów), zainwestowano w energetykę jądrową. Obecnie kraj ten jest największym eksporterem energii elektrycznej na świecie.

Od roku 1946 cały sektor produkcji i dystrybucji energii elektrycznej został skupiony w jednym państwowym koncernie elektrycznym ? Electrice de France (EdF). Rok wcześniej, tj. w 1945 powołano do życia Komisariat Energii Atmowej z F. Joliot-Curie na czele i już 15 grudnia 1948 roku w forcie Chatillon został uruchomiony pierwszy reaktor atamowy we Francji - ZOE. Lecz dopiero w latach 50. uruchomiono reaktory wytwarzające energię elektryczną. Przemysłowe wykorzystanie energii jądrowej zapoczątkowano w Chinon, gdzie powstały 3 reaktory o mocy 70, 200 i 480 MWe. W latach 60. bloki podobnego typu powstały w Saint-Laurent-des Eaux i jeden w Bugey. Pierwsze elektrownie przystosowane były do pozyskiwania energii z naturalnego uranu lecz z czasem, chcąc się uniezależnić od importu paliwa, Francja zaiwestowała w budowę zakładów wzbogacających uran i produkujących paliwo. W sumie w latach 1959 ? 1971 powstało we Francji 9 reaktorów typu GCR ? obecnie wszystkie zostały wyłączone z eksploatacji, a w elektrowni Chinon powstało muzeum atomowe. Jednocześnie z uruchamianiem reaktorów wykorzystujących naturalny uran, prowadzono badania nad alternatywnymi rozwiązaniami. W rezulatcie uruchomiono jeden reaktor na ciężką wodę w Brennills oraz jeden reaktor na neutrony prędkie zw. Phenix w Marcoule, następnie podobny ? tzw. Superphenix w Creys-Malville.

Pod koniec lat 60. Francja ostatecznie zdecydowała się na wykorzystanie reaktorów typu PWR i już w roku 1977 uruchomiono 2 bloki tego typu w Fasseheim, blisko granicy francusko ? niemieckiej. Standaryzacja reaktorów PWR spowodowała rozwój przedsiębiorstw produkujących urządzenia dla energetyki jądrowej tj. zakłady w Saint ? Marcel w pobliżu Chalon-sur-Saone (firma Framatome).
W latach 1977-1990 Francja budowała średnio 4 bloki na rok przez kolejnych 13 lat ? łącznie 34 bloki ? każdy o mocy 900 MWe oraz 20 bloków po 1300 MWe. Nowo oddane bloki do eksploaacji są unowocześnione, z tzw. serii N4 o mocy 1450 MWe ( Chooz, Civaux). Na chwilę obecną we Francji pracuje aż 58 bloków typu PWR, a także nie pracujący, choć wciąż nie wycofany z eksploatacji reaktor na neutrony prędkie Phenix. Zamknięto natomiast 12 bloków (typu GCR,PHWR, PWR i Superphenix).

Niewątpliwie zaletą francuskich bloków jądrowych są wysokie parametry techniczno-ekonomiczne. Nakłady inwestycyjne na budowę reaktora jądrowego we Francji należą do najniższych na świecie, a optymalny czas pracy bloków szacowany jest na minimum 30 lat, według analiz EdF zasadne jest wydłużenie okresu eksploatacji do 40 lat dla wszystkich czynnych bloków.
Jak już wcześniej wspomniano, Francja dysponuje nader bogatymi zasobami rud uranu. Pokłady znajdują się w okolicy Vendee, Haute ? Vienne i w Masywie Centralnym. Od 2001 roku czynna jest tylko jedna kopalnia Jouac/La Bernardan (departament Haute-Vienna). Wzbogacanie uranu ma miejsce w zakładach Tricastin, zaś produkcja paliwa ? w Romans-sur-Isere, Pierrelatte, Cadarache i Marcoule. Właścicielem tych zakładów jest francusko-hiszpańsko-włosko-belgijskie konsorcjum Eurodif.
We Francji znajdują się także zakłady zajmujące się przeróbką wypalonego paliwa, świadcząceswoje usługi również dla elektrowni spoza Francji (np. Z Niemiec, Szwajcarii czy Japonii). Monopol w tym sektorze posiada państwowe towarzystwo Cogema (Compagnie Generale des Matieres Nucleaires) ? światowy lider w zakresie wydobycia i przeróbki rud uranu.

W roku 1979 we Francji powołano do życia Krajową Agencję ds. Zarządzania Odpadami Promieniotwórczymi ANDRA (Agence Nationale pour le Traitement des Dechets Radioactifs). Podlegają jej dwa składowiska powierzchniowe: La Manche (od 1969) i L?Aube (od 1992).

Niemcy dość szybko przysąpiły do realizacji swojego programu rozwoju energetyki jądrowej. W 1955 roku powołano Ministerstwo ds. Atmowych z Franzem Straussem na czele. Już rok późnije zostało zawiązane Towarzystwo Budowy i Eksploatacji Reaktorów Jądrowych, a w październiku 1957 roku w Garching (okolice Monachium) uruchomiono pierwszy w Niemczech badawczy reaktor jądrowy (znany jako Atom-Ei, tj. atom-jajo). Zaś w 1960 roku powstaje pierwszy w Niemczech reaktor energetyczny w Kahl nad Menem. W ciągu następnego dziesięciolecia zostało uruchomionych kolejnych 8 bloków o coraz o wyższej sile: od 16 MW (Kahl) do 268 MWe (w Lingen ? Dolna Saksonia).
Z racji kryzysu lat 70. uruchomiono kolejne 15 nowych bloków głównie z reaktorami ciśnieniowymi typu PWR.
Ogółem w Niemczech powstało 37 bloków jądrowych, z czego obecnie jst eksploatowanych 19, reszta już nie pracuje. Z racji dużej liczby bloków wycofanych z eksploatacji w stosunku do pracujących w Niemczech pojawił się problem z likwidacją, demontażem nieczynnych bloków. Większość z obecnie eksploatowanych reaktorów to reaktory wodno ciśnieniowe PWR (12), reszta (7) ? reaktory wrzące BWR. Główny dostawca urządzeń to firmy niemieckie, np. Siemens/KWU.
Na terenie Niemiec znajdują się także dwa reaktory wysokotemperaturowe typu HTR w Julich i Hamm-Uentrop, które jednakże zostały wycofane z eksploatacji, a także bloki jądrowe na terenie byłego NRD (trzy bloki w Greifswaldzie i dwa w Stendal), których budowa została wstrzymana. Obecnie na terenie w Greifswaldzie powstaje główne dla Niemiec składowisko odpadów radioaktywnych.
Niemcy, pomimo mniejszej ilości bloków niż w innych krajach, produkują stosunkowo dużo energii jądrowej ? 1100 MWe, czyli sporo ponad średnią krajową. Średni wiek eksploatowania elektrowni jądrowych w Niemczech wynosi około 20 lat. Wszystkie z nich należą do prywatnych towarzystw energetycznych. Udział energii jądrowej w całkowitej produkcji energii Niemiec wynosi 35%, w niektórych landach natomiast przekracza 50%.
Istotny tutaj jest fakt, że wśród 10 elektrowni jądrowych na świecie, produkujących najwięcej energii, aż siedem z nich jest niemieckich.

W Niemczech rozwinął się przemysł wzbogacania uranu i produkcji paliwa jądrowego, w zakładach należących do konsorcjum URENCO. W Lingen w Dolnej Saksonii produkowane są pręty paliwowe do reaktorów PWR i BWR. Niestety Niemcy nie posiadają własnego zakładu przerobu wypalonego paliwa, stąd zawarte zostały istotne umowy z francuskim konsorcjum COGEMA i brytyjskim BNFL. Składowiska odpadów wysokoaktywnych zajdują się w Gorleben (Dolna Saksonia), Ahaus (Nadrenia Północa-Westfalia) i w Greifswaldzie.

W latach 1946-1990 inetnsywnie wydobywano uran w masywie górskim Rudawy, a następnie wywożono go do ZSRR. W ciągu 44 lat wydobyto około 216 tys. ton uranu. Obecnie uran jest przez Niemcy importowany przede wszystkim z Rosji i Kanady.
Niemieckie energie atomowe powszechnie zaliczane są do jednych z najbezpieczniejszych na świecie. Mimo to wybrany w 1998 roku koalicyjny rząd federalny Niemiec (SPD i Partia Zielonych) ogłosił deklarację jak najszybszej likwidacji elektrowni jądrowych. W rezultacie ustalono średni poziom eksploatacji elektrowni jądrowych w Niemczech na 32 lata i zakaz budowy dalszych bloków. Planowano. By do roku 2021 wyłączyć wszystkie działające elektrownie jądrowe. Obecna knaclerz Nimiec Angela Merkel dąży do zmiany tej decyzji.
Na uwagę zasługuje duże przyzwolenie społeczeństwa niemieckiego na utrzymanie enegetyki jądrowej ? na poziomie ok. 77%.

Austria nie posiada elektrowni atomowej. Ludność austriacka ostro i zdecydowanie protestuje przeciwko nowo uruchamianym przygranicznym elektrowniom jądrowym na Słowacji ? Mochovce i w Czechach ? Temelin. Choć już w latach 60. XX wieku, mimo nielicznym głosom sprzeciwu, rozpoczęto budowę pierwszej austriackiej elektrowni jądrowej Zwentendorf, oddalonej o 35 km od Wiednia. Jednocześnie podjęto również decyzję o budowie kolejnej elektrowni w Stein ? St.Pantaleon. Jednakże w połowie lat 70. protesty przeciwko energetyce jądrowej się nasiliły. Uruchomienie elektrowni Zwentendorf, ukończonej w roku 1976, zaplanowano dopiero na rok 1978, gdyż rząd austriacki obawiał się utracenia poparcia przed wyborami. Rozpoczęto akcję promocyjną na rzecz uruchomienia pierwszej elektrowni jądrowej w Austrii oraz podjęto decyzję o przeprowadzeniu referendum, by zalegalizować działania rządu. To pierwsze w świecie wiążące referendum w sprawie energetyki jądrowej odbyło się w listopadzie 1978 roku i, ku zaskoczeniu władz, niewielką większością głosów społeczeństwo opowiedziało się przeciwko uruchomieniu elektrowni. W roku 1990 postanowiono o przekształceniu elektrowni jądrowej w konwencjonalna elektrownie gazową. Obecnie Austria posiada 4 badawcze reaktory jądrowe, z czego dwa aktualnie pracują.

Czechy posiadają dwie elektrownie jądrowe: Dukowany (122 km od granicy z Polską) i Temelin (uruchomioną w 2001 roku). Do czasu podziału Czechosłowacji na Czechy i Słowację, za tymczasowe składowisko odpadów promieniotwórczych Czechom służyła słowacka elektrownia Jaslovskie Bohunice, z której to odpady miały być wywożone do ZSRR. Jednakże w roku 1991 Rosja wstrzymała odbiór odpadów, zaś Słowacja zażądała zaprzestania składowania na jej terytorium. W rezultacie w ciągu raku wybudowano tzw. magazyn przejściowy przy elektrowni Dukowany, następnie zaś kolejny, o pięciokrotnie wiekszej pojemności. W trakcie tzw. ?dni otwartych? magazyn zwiedziło ok. 8 tys. osób, co świadczy o sporym zainteresowaniu społeczeństwa czeskiego kwestią elektrowni jądrowej.
Problem natomiast pojawił się ze strony czeskiego sąsiada ? Austrii, w związku z umiejscowienem elektrowni Temelin jedyne 40-50 km od granicy czesko ? austriackiej. Pomimo licznych protestów rząd czeski doprowadził do uruchomienia elektrowni Temelin, jednocześnie umożliwiając ekspertom Międzynarodowej Agencjii Energii Atomowej w Wiedniu liczne kontrole. Elektrownia w Dukowanach paliwo jądrowe pobiera z Rosji zaś elektrowni Temelin dostracza je amerykańska firma Westinghouse.

Finlandia posiada elektrownię Loviisa umiejscowioną około 80 km od Helsinek. W ocenie Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej z Wiednia elektrownia ta jest jedną z najlepszych elektrowni jądrowych na świecie. Elektrownia wyposażona jest w zbiornik ciśnieniowy reaktora wykupiony od Polski z elektrowni jądrowej Żarnowiec.

Rumunia już w roku 1979 podjęła decyzję o budowie 5 bloków w elektrowni Cernavoda oddlaonej o 150 km od Bukaresztu. Pierwszy blok tej elektrowni został uruchommiony w lipcu 1996 roku. Elektrownia wyposażona w reaktory typu CANDU (na licencji kanadyjskiej) stanowi zarazem pierwszą elektrownię tego typu w Europie. Koło Żelaznych Wrót na Dunaju wybudowano w 1988 roku fabrykę ciężkiej wody, niezbędnej przy tego typu reaktorach.

Włochy są przykładem kraju, który zrezygnował z produkcji własnej energii jądrowej i w wyniku referendum z 1987 roku wyłączył wszystkie 4 działające dotąd bloki ? Latina, Garigliano ? pierwszy reaktor powstały pod auspicjami Euroatomu, Trino Vercellese i Caorso. W rezulatcie Włochy to obecnie największy importer energii elektrycznej na świecie ? głównie z Francji. Niestety również ceny energii elektrycznej w tym kraju należą do najwyższych w Unii Europejskiej.

Szwecja jest jednym z krajów o największym zużyciu energii, a jednocześnie posiadający najtańszy prąd w krajach Unii Europejskiej. Z powodu braku znaczących zasobów surowców energetycznych, Szwecja uzależniona jest od ich importu. W latach 70. XX wieku parlament szwedzki odjął decyzję o ograniczeniu zależności energetycznej od ropy naftowej i postawienie na energetykę jądrową.

Jednakże już w 1947 roku został w Szwecji powołany specjalny komitet ds. Atomowych AB Atomenergi, a w niespełna 7 lat poźniej, w 1954 roku, uruchomiono w celach badawczych pierwszy reaktor jądrowy w Studsvik. Pierwsza szwedzka elektrociepłownia jądrowa rozpoczęła swą pracę w 1963 roku w Agesta w pobliżu Sztokholmu, ale z powodu wysokich kosztów eksploatacji już po 10 latach została zamknięta. Wraz z uruchomieniem elektrociepłowni w Agesta, rozpoczęto pracę nad pierwszą elektrownią jądrową w Marviken. Niestety projekt został zaniechany w 1970 roku, a powstały obiekt przekształcono w stanowisko doświadczalne.

W latach 70. XX wieku w Szwecji zostało uruchomionych 6 jądrowych bloków energetycznych: w 2 w Oskarshamn, 2 w Barseback (w pobliżu Malmo) i 2 w Ringhals koło Goteborga, w kolejnym dziesieęcioleciu następne 6: w Oskarshamn, 2 w Ringhals i 3 w Forsmark. Udział energetyki jądrowej w wytwarzaniu energii elektrycznej w Szwecji wynosi około 52%. Mimo to wciąż państwo to postrzegane jest jako kraj konsekwentnie dążący do likwidacji swoich elektrowni jądrowych, a problem wpływu energetyki jądrowej na środowisko naturalne z istotnej kwestii ekologicznej urasta tu do rangi problemu politycznego. Wiosną 1980 roku przeprowadzono ogólnonarodowe referendum w tej sprawie, lecz zamiast konkretnej alternatywy: tak lub nie przedstawiono trzy propozycje dotyczące rozwiązania problemu przez 3 konkurencyjne bloki polityczne: Partię Konserwatywną, Partię Socjademokratyczną i Związki Zawodowe oraz przeciwników energetyki jądrowej, tj. Partię Centrum, Partię Komunistyczną i Partię Zielonych.
Konserwatyści przewidywali pracę 12 bloków jądrowych przez najbliższe 25 lat z równoczesnym rozwijaniem alternatywnych źródeł energii. Elektrownie jądrowe miałyby zakończyć pracę do 2010 roku. Socjaldemokraci proponowali upaństwowienie całej całej energetyki i ustanowienie nad nią kontroli władz komunalnych. Trzecia propozycja zakładała całkowitą rezygnację z energetyki jądrowej: w ciągu 10 lat wycofanie z eksploatacji istniejących już bloków, zaniechanie budowy kolejnych, zakaz eksploatacji szwedzkich złóż uranu i eksportu technologii atomowej.

Frekwencja w referndum wyniosła aż 74%, za poszczególnymi opcjami opowiedziało się kolejno 18,5%, 39% i 38,7% głosujących obywateli. Mimo znaczącego wyniku przeciwników energetyki jądrowej (39%), zwycięstwo odnieśli jej zwolennicy osiągając łączny wynnik prawie 58%.
Według sondaży z 1999 roku 82% ludności Szwecji opowiada się za utrzymaniem energetyki jądrowej także po 2010 roku. Spowodowane jest to głównie tym, iż obecnie nie Szwecja nie ma alternatywy, bo od czasu referendum nie dołóżono starań, by rozwinąć ine źródła pozyskiwania energii.
Obecnie pracujące bloki jądrowe w Szwecji usytuowane są nad brzegami Morza Bałtyckiego i nad cieśninami Sund i Kattegat. Kraj ten rozwinął przemysł wytwórczy urządzeń dla energetyki jądrowej poprzez koncern ABB, dostarczający reaktorów m.in. Szwecji i Finlandii.
Gospodarowaniem wypalonym paliwem i odpadami promieniotwórczymi zajmują się ekspolatorzy poszczególnych elektrowni skupieni w organizacji SKB ? Szwedzkie Przedsiębiorstwo Gospodarki Paliwem Jądrowym i Odpadami. Od 1985 roku działa w Szwecji składowisko przejściowe CLAB w pobliżu elektrowni jadrowej w Oskarhamn, a od 1988 r. składowisko także ostateczne w Forsmark.

Polskie problemy z elektrownią jądrową

Polska, jak wiadomo, nie posiada aktualnie żadnej elektrowni jądrowej. Jest to swoistego rodzaju błąd albowiem prognozy pokazują, iż mniej więcej do roku 2030 zostaniemy bez jakichkolwiek surowców energetycznych (mowa tutaj głównie o węglu kamiennym i brunatnym).
12 sierpnia 1971 roku decyzją Prezydium Rządu numer 133/71 rozpoczęto proces budowy pierwszej polskiej elektrownii jądrowej wyposażonej w bloki energetyczne z reaktorami WWER-440. Natomiast rok później decyzją komisji planowania przy Radzie Ministrów ustalono, iż elektrownia ta powstanie we wsi Kartoszyno nad Jeziorem Żarnowieckim (Gmina Krokowa, Powiat Pucki, obecnie Województwo Pomorskie). Decyzję tę poprzedziły cale lata badań hydrologicznych, hydrochemicznych, sejsmicznych, meteorologicznych i demograficznych, z których wysunięto wnioski prowadzące do takiego, a nie innego umiejscowienia zakładanej elektrowni. Czynnikami opowiadającymi za zbudowaniem elektrowni jądrowej właśnie w tym a nie innym miejscu były między innymi:
? brak na północy kraju elektrowni, przy jednoczesnym dużym zapotrzebowaniu na energię w tym rejonie;
? obecność jeziora Żarnowieckiego - zbiornika wody chłodzącej wystarczającego do schłodzenia elektrowni o mocy ok. 2000 MWe;
? korzystne warunki geologiczne, sejsmiczne, wodne i meteorologiczne;
? niewielka gęstość zaludnienia w okolicy i wystarczająca odległość od większych skupisk ludności;
? bliskość planowanej elektrowni szczytowo-pompowej Żarnowiec, pozwalająca na korzystną współpracę z elektrownią jądrową oraz możliwość wykorzystania zaplecza i infrastruktury wykorzystanej przy budowie elektrowni szczytowo-pompowej.

W budowie elektrowni miał nam pomóc ZSRR, z którym podpisaliśmy umowę wstępną o współpracy. Wstępne pozwolenie na budowę elektrowni w zakresie robót ziemnych i przygotowania placu budowy dla urządzeń i obiektów wydano 29 marca 1982 roku. Generalnym Wykonawcą budowy był Energoblok ? Wybrzeże. Docelowo Elektrownię Jądrową Żarnowiec miały stanowić 4 bloki wyposażone w:
? Reaktory WWER-440 zaprojektowane w Związku Radzieckim w ramach umowy o współpracy przy budowie elektrownii z 1974 roku, a wyprodukowane w zakładach Skody w Czechosłowacji;
? Turbozespoły typu 4k-465 produkcji polskiej(ówczesny Zamach, Elbląg);
? Generatory GTHW-600 produkcji polskiej (ówczesny dolmen z Wrocławia).

W budowę Elektrowni Jądrowej Żarnowiec zaangażowanych było łącznie ok. 70 polskich przedsiębiorstw ? m.in. Rafako Racibórz (wytwornice pary), ZUP Nysa (skraplacze), Fakop Sosnowiec (wymienniki ciepła), Chemar Kielce (rurociągi i armatura do rurociągów), Metalchem Opole (zbiorniki awaryjnego chłodzenia reaktora, zbiorniki kwasu borowego) i wiele innych. Zawarto także kontrakty z dziewięcioma przedsiębiorstwami zagranicznymi. W ciągu blisko dziewięciu lat robót wybudowano cały szereg obiektów ? m.in. ośrodek radiometeorologiczny, hotel pracowniczy, hale do produkcji prefabrykatów betonowych, ekspedycję, dworzec kolejowy i stołówkę.

Warto zwrócić uwagę, iż decyzja o budowie elektrowni jądrowej została podjęta w dwa miesiące po wprowadzeniu stanu wojennego w Polsce, co bez wątpienia miało istotny wpływ na dalsze losy tego przedsięwzięcia.
10 kwietnia 1986 roku, czyli dokładnie 16 dni przed katastrofą w elektrowni atomowej im. W. I. Lenina w Czarnobylu, weszła w życie Ustawa o Prawie Atomowym, która była pierwszym tej rangi aktem w prawie polskim normującym działalność związaną z wykorzystaniem energii jądrowej. W połowie 1989 roku budowa elektrowni została praktycznie całkowicie wstrzymana. Na terenie całego województwa odbywały się liczne protesty, pomimo oczywistych różnic między reaktorami czarnobylskimi, a tymi, które miano zainstalować w Żarnowcu, wieść o tragedii, jaka wydarzyła się u naszych wschodnich sąsiadów (a warto dodać, że na temat katastrofy w Czarnobylu krążyły niesłychane czasem plotki ? mówiło się m.in. o tysiącach ofiar, których ciała zrzucane były jakoby spychaczami do masowych grobów) spowodowała gwałtowne zaostrzenie się protestów przeciwko trwającej już budowie. Najbardziej aktywnymi uczestnikami tych protestów były organizacje ekologiczne: Franciszkański Ruch Ekologiczny ? który w latach 1986-1988 zorganizował serię wykładów prezentujących potencjalne zagrożenie budową elektrowni, Gdańskie Forum Ekologiczne ? które za jeden ze swoich głównych celów obrało niedopuszczenie do rozwoju energetyki jądrowej w Polsce i było głównym organizatorem trwających od 1988 r. publicznych akcji protestacyjnych, polegających na organizowaniu manifestacji przed bramami budowy, rozrzucaniu ulotek w Trójmieście, a także wysyłaniu setek listów do władz, a także organizacje ogólnopolskie: pacyfistyczny Ruch ?Wolność i Pokój? oraz ?Wolę być? ? które stosowały najostrzejsze formy protestu w postaci licznych akcji blokowania dróg razem z miejscową ludnością oraz 63-dniowej głodówki. Wśród przeciwników budowy elektrowni znalazło się wiele powszechnie znanych osób, w tym m.in. przywódca ?Solidarności? Lech Wałęsa.
Ówczesna Wojewódzka Rada Narodowa zorganizowała referendum w sprawie Elektrowni Jądrowej Żarnowiec. przy okazji wyborów samorządowych, jednakże 22 grudnia Rząd Polski podjął decyzję o wstrzymaniu na rok budowy elektrowni, natomiast Rada Ministrów nieco ponad 9 miesięcy później podjęła decyzję o zaniechaniu budowy elektrowni. Gwoździem do trumny była uchwała sejmu RP z 9 listopada 1990 r., która zatwierdziła decyzję rządu o likwidacji Elektrowni Jądrowej Żarnowiec, termin likwidacji wyznaczono na 31 grudnia 1992 r. Tymczasem plany uruchomienia pierwszego bloku o mocy zainstalowanej 465 MW planowane było pierwotnie na rok 1989 potem terminy uległy zmianie i pierwszy blok miał ruszyć na przełomie 1990/1991 roku.
Trudno jest się powstrzymać od daleko idących przypuszczeń, iż gdyby Elektrownia Żarnowiec pracowała do dziś nasz przemysł wyglądałby całkiem inaczej i byłby bardziej wydajny i opłacalny?
Zastanówmy się, na czym polegają współczesne problemy polski dotyczące energetyki jądrowej. W ostatnich latach coraz częściej mówi się o budowie w Polsce elektrowni atomowej. Mimo wielu zalet rozwiązanie to ma dość istotną wadę - nie posiadając odpowiedniego zaplecza naukowo-przemysłowego skazuje nas na kosztowny import urządzeń i technologii. Tymczasem wydobycie i wykorzystanie energetyczne węgla brunatnego czy kamiennego jest doskonale opanowane przez rodzimy przemysł. Przykładem może być zagłębie górniczo-energetyczne w Bełchatowie (elektrownia o mocy prawie 4,5 GW i powiązana z nią kopalnia odkrywkowa węgla brunatnego). Wieloletnia eksploatacja złóż węgla spowodowała wykształcenie się szerokiego zaplecza naukowego i przemysłowego. Maszyny produkowane w Polsce mają opinie bardzo nowoczesnych ? nieustępujących produktom najlepszych firm światowych. Dzięki temu budowa nowego zagłębia górniczo-energetycznego mogłaby się odbyć w oparciu o przemysł krajowy z korzyścią dla gospodarki narodowej. Tylko, że problem polega na tym, iż budowa elektrowni jądrowej w najbliższych latach wydaje się być nieunikniona, chyba, że w najbliższych latach wynajdziemy jakieś niesamowicie opłacalne źródła energii, które w dłuższym przedziale czasu okażą się korzystniejsze niż energia jądrowa, na co się niestety nie zanosi. Tym bardziej, że po wejściu do Unii Europejskiej i poddaniu się jej restrykcyjnemu prawu czekają nas gigantyczne kary za zanieczyszczenie powietrza CO2, które powstaje w wyniku eksploatacji węgla kamiennego i brunatnego.
Kolejnym problemem jest brak odważnych polityków, którzy rozpoczęliby poważną dyskusję dotycząca budowy elektrowni jądrowej na terenie Polski. Wicepremier Waldemar Pawlak pytany dlaczego rząd PO-PSL do tej pory nie podjął decyzji o ewentualnej budowie elektrowni atomowej Polsce, odpowiada, że : ?(?) to nie jest problem polityczny, który można rozstrzygnąć z dnia na dzień. Samo rzucenie hasła "energetyka jądrowa" jest oczywiście bardzo proste. Gdyby poprzedni rząd pozostawił dobrze przeprowadzone analizy związane z uwarunkowaniami technicznymi, lokalizacyjnymi, to dzisiaj wystarczyłoby tylko popchnąć sprawę małym palcem. Ale poza hasłem "teraz rzucimy się na atom" nie było żadnych działań. Potrzebny jest dialog społeczny i ustalenie, gdzie taka elektrownia mogłaby powstać, bo oczywiście wszyscy będą się na nią zgadzali, byle nie została wybudowana w promieniu najbliższych kilkuset kilometrów. Są w Europie kraje, które ortodoksyjnie wypowiadają się przeciwko energetyce nuklearnej, co nie przeszkadza im kupować prądu z tych elektrowni, tyle że położonych za granicą. My też podpisaliśmy porozumienie z Litwą dotyczące budowy mostu energetycznego i przybliżające nas do skorzystania z planowanej tam elektrowni jądrowej Ignalina II, która ma powstać w ciągu kilku lat. Dzięki temu najszybciej skorzystamy z energii nuklearnej, a przy okazji wykształcimy kadrę inżynierów, naukowców.? Pytany natomiast czy jest zwolennikiem budowy takiej elektrowni w Polsce, Pawlak odpowiada: ?To jest rozsądny kierunek. Warto też patrzeć na możliwości wykorzystania nowych rozwiązań, np. reaktorów na szybkie neutrony, które mogą być użyte do gazyfikacji węgla. Takie reaktory pracują w wyższej temperaturze, są bardziej wydajne, zużywają mniej paliwa niż obecnie stosowane; z kolei gaz wyprodukowany z węgla mógłby częściowo zastąpić import gazu z Rosji(...).?
Odstawiając na bok politykę zastanowić się też trzeba nad problemami technicznymi, tj. kosztami budowy i eksploatacji takiej elektrowni, czy zapotrzebowaniem na dobrze przygotowaną i doświadczoną kadrę. Polska jest krajem, w którym wszystko opłaca się mniej niż w pozostałych krajach Europy? Mimo wszystko eksperci (których nie jest zbyt wielu w tej dziedzinie) zapewniają, że ta technologia jest efektywna, a koszt produkcji energii z węgla i uranu jest porównywalny. Po decyzji polityków UE bardziej opłacalne jednak wydaje się pozyskiwanie energii z uranu, albowiem uprawnienie do emisji 1 tony CO2 będzie nas kosztowało 30-40 euro za tonę. Porównajmy elektrownie w dwóch technologiach: węglowej i jądrowej. Dla prostego rachunku każda po 1000 MW. Razy 6 tys. godzin, a tyle średnio pracuje elektrownia daje 6 mln megawatogodzin energii. Każda megawatogodzina to tona wyemitowanego CO2. W sumie 240 mln euro, czyli prawie miliard złotych, trzeba dodatkowo zapłacić za prąd wyprodukowany w technologii węglowej. Tego kosztu w elektrowni atomowej nie ma. Za 15 lat w Polsce powinniśmy mieć elektrownie o mocy 45-50 tys. MW. Jeżeli postawimy dwie elektrownie o mocy 5 tys. MW, to już jest prawie 10 proc. energii. Nie jest to jeszcze konkurencja dla węgla, ale wielkim błędem byłoby, gdybyśmy a priori odrzucili energetykę jądrową i inwestowali tylko w technologię CCS (wychwytywania i składowania CO2) czy energetykę odnawialną. Nie wiemy, dokąd doprowadzi nas CCS, bo to zupełna nowość. A energetyka jądrowa jest sprawdzona, uranu na świecie jest pod dostatkiem Potrzebna jest tylko decyzja rządu i zmiana prawa atomowego? Problemem mogą być również pieniądze na budowę reaktora. ?Jeżeli projekt jest dobry, to finansowanie się znajdzie. Finowie nie mieli problemu z pozyskaniem pieniędzy. Koszt kapitału nie jest główną barierą w rozwoju energetyki jądrowej na świecie. Najważniejsze jest przekonanie społeczeństwa, że to jest bezpieczna technologia.?- mówi na łamach Gazety Wyborczej Paweł Urbański, prezes Polskiej Grupy Energetycznej
Pora zająć się uregulowaniami prawnymi dotyczącymi bezpośrednio bądź pośrednio energetyki atomowej w Polsce. Centralnym organem administracji rządowej właściwym w sprawach bezpieczeństwa jądrowego i ochrony radiologicznej, wydającym zezwolenia w zakresie bezpieczeństwa jądrowego i ochrony radiologicznej na wykonywanie działalności obejmującej obiekty jądrowe, jest Prezes Państwowej Agencji Atomistyki (art. 5 ust. 3 ustawy Prawo atomowe). Jest on zarazem naczelnym organem dozoru jądrowego (sprawującym kontrolę obiektów jądrowych w zakresie bezpieczeństwa jądrowego i ochrony radiologicznej oraz nadzór nad tymi obiektami). Kierownik jednostki organizacyjnej ubiegającej się o wydanie zezwolenia na wykonywanie działalności obejmującej obiekty jądrowe (przyszły jej operator) obowiązany jest złożyć do Prezesa Państwowej Agencji Atomistyki wniosek o wydanie zezwolenia zawierający, poza danymi identyfikującymi jednostkę (w tym numer w rejestrze przedsiębiorców), również określenie rodzaju, zakresu i miejsca wykonywania wnioskowanej działalności. Szczególną regulację zwiera przepis art. 37 ustawy Prawo atomowe, zgodnie, z którym wniosek o wydanie zezwolenia na budowę, rozruch i próbną eksploatację obiektu jądrowego składa inwestor i to na inwestorze spoczywa, w okresie ustalania lokalizacji, projektowania, budowy, rozruchu i próbnej eksploatacji obiektu jądrowego, obowiązek spełnienia wymagań bezpieczeństwa jądrowego i ochrony radiologicznej oraz ochrony fizycznej obiektu jądrowego, a także budynków i urządzeń, których uszkodzenie lub zakłócenie pracy mogłoby spowodować skutki istotne z punktu widzenia bezpieczeństwa jądrowego i ochrony radiologicznej (art. 35 ust. 1 ustawy Prawo atomowe). Na etapie stałej eksploatacji i likwidacji obiektu jądrowego obowiązek ten spoczywa na operatorze - kierowniku jednostki organizacyjnej eksploatującej obiekt, który również wniosek o wydanie zezwolenia na stałą eksploatację i likwidację obiektu jądrowego.
Wydanie zezwolenia następuje po stwierdzeniu, że spełnione zostały wymagane prawem warunki wykonywania działalności związanej z narażeniem wymagającej zezwolenia (art. 5 ust. 5). W celu wykazania, że warunki te zostały spełnione, do wniosku o wydanie zezwolenia załącza się odpowiednie dokumenty wymienione w wydanym na podstawie art. 6 pkt 2 ustawy Prawo atomowe rozporządzeniu Rady Ministrów , które dzieli je na dwie grupy:
1) dokument podstawowy ? wymagany przy składaniu wniosku o wydanie zezwolenia na wykonywanie którejkolwiek z wymienionych w ustawie działalności związanych z narażeniem na promieniowanie jonizujące (zawierający uzasadnienie podjęcia działalności, okres jej prowadzenia i proponowane ograniczniki czy limity użytkowe dawek), oraz
2) określone dokumenty dodatkowe, wymagane w sytuacji, gdy wniosek dotyczy wykonywania działalności obejmującej obiekty jądrowe.

W każdym przypadku podjęcie decyzji o wydaniu zezwolenia musi być poprzedzone dokonaniem przez Prezesa Państwowej Agencji Atomistyki analizy, czy zostały spełnione wymagane prawem warunki wykonywania danej działalności. Warunki te wynikać mogą nie tylko z ustawy Prawo atomowe i aktów wykonawczych do niej, ale także z ratyfikowanych przez Rzeczpospolitą Polską i ogłoszonych w Dzienniku Ustaw RP obowiązujących umów międzynarodowych (np. Układu o nierozprzestrzenianiu broni jądrowej NPT i zawartych na podstawie tego układu Porozumieniu o zabezpieczeniach materiałów jądrowych oraz Protokołu dodatkowego do tego porozumienia , a także Traktatu ustanawiającego Europejską Wspólnotę Energii Atomowej oraz obowiązujących i stosowanych bezpośrednio w polskim porządku prawnym źródeł prawa unijnego, np. rozporządzenia 302/2005/Euratom) .
Jak stanowi przepis art. 35 ust. 3 ustawy Prawo atomowe, w okresie projektowania, budowy, rozruchu i eksploatacji obiektu jądrowego należy stosować rozwiązania techniczne i organizacyjne, które w świetle osiągnięć nauki i techniki są niezbędne do tego, aby na wszystkich etapach eksploatacji narażenie osób przebywających w obiekcie lub innych osób i skażenie środowiska było możliwie jak najmniejsze przy rozsądnym uwzględnieniu czynników ekonomicznych i społecznych i nie przekraczało dawek granicznych promieniowania jonizującego. Ustawa Prawo atomowe oraz akty wykonawcze do niej nie regulują wymagań lokalizacyjnych odnośnie obiektu jądrowego, ani też wymagań technicznych czy organizacyjnych, jakie powinien spełniać obiekt jądrowy, w szczególności elektrownia jądrowa. Wymagania te są szczegółowo określone w dokumentach Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej. W toku dalszej dyskusji nad budowa w Polsce elektrowni jądrowej warto zastanowić się nad tym, czy część z nich, przynajmniej dotycząca kwestii zasadniczych z punktu widzenia bezpieczeństwa jądrowego i ochrony radiologicznej, nie powinna zostać włączona do prawa krajowego. Może to być o tyle istotne, iż zarówno wydanie zezwolenia, jak i odmowa wydania zezwolenia następuje w drodze decyzji administracyjnej, która może zostać zaskarżona przez stronę niezadowoloną z decyzji do sądu administracyjnego, a wówczas odwoływanie się do generalnej klauzuli z art. 35 ust. 3 ustawy Prawo atomowe może budzić wątpliwości z punktu widzenia odpowiedniego uzasadnienia tej decyzji.
W obecnie obowiązującym polskim prawie przepisów regulujących uzyskiwanie uprawnień do zajmowania w elektrowni jądrowej stanowisk mających istotne znaczenie dla bezpieczeństwa jądrowego i ochrony radiologicznej (np. stanowiska operatora reaktora, operatora bloku); uregulowanie tych kwestii pozostawiono celowo otwarte, gdyż zależeć będzie ściśle od wybranego projektu budowanej w Polsce elektrowni.
Dodatkowym wymaganiem wynikającym z art. 103 ust. 1 w związku z art. 100 ust. 1 lit. a ustawy Prawo atomowe jest obowiązek zawarcia przez podmiot eksploatujący elektrownię jądrową umowy ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej za szkodę jądrową.
Stwierdzenie wypełniania wymaganych prawem warunków nie musi być ograniczone do analizy wniosku o wydanie zezwolenia oraz załączonych do niego dokumentów. Zgodnie z 5 rozporządzenia, o którym mowa w przypisie 8, jeżeli treść przedstawionych przez wnioskodawcę dokumentów jest niewystarczająca dla wykazania, że warunki bezpieczeństwa jądrowego i ochrony radiologicznej zostały spełnione, Prezes Państwowej Agencji Atomistyki może:
1) przeprowadzić kontrolę spełniania warunków bezpieczeństwa jądrowego i ochrony radiologicznej u wnioskodawcy lub
2) zażądać wykonania na koszt wnioskodawcy badań lub ekspertyz w celu stwierdzenia spełniania warunków bezpieczeństwa jądrowego i ochrony radiologicznej.
.
Odpowiednie zezwolenie wydane przez Prezesa Państwowej Agencji Atomistyki na wykonywanie działalności obejmującej obiekt jądrowy jest warunkiem uzyskania pozwolenia na budowę, użytkowanie i rozbiórkę obiektu jądrowego wydawanego na podstawie ustawy z dnia 7 lipca 1994 r. - Prawo budowlane (art. 37 ustawy Prawo atomowe). Warto też wspomnieć, ze już na etapie wydawania decyzji o warunkach zabudowy i zagospodarowaniu terenu przeznaczonego pod budowę obiektu jądrowego zgodnie z przepisami ustawy z dnia 27 marca 2003 r. o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym istotna jest rola Prezesa Państwowej Agencji Atomistyki - organ wydający decyzję może ją wydać tylko po uzyskaniu pozytywnej opinii Prezesa Państwowej Agencji Atomistyki w zakresie bezpieczeństwa jądrowego i ochrony radiologicznej. Także wówczas, gdy obiekt jądrowy został umieszczony w projekcie miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego, projekt planu wymaga uzgodnienia z Prezesem Państwowej Agencji Atomistyki.
Jak wspomniałam wyżej, organy dozoru jądrowego, które uprawnione są do wydawania decyzji mających na celu zapewnienie zgodnego z wymaganiami bezpieczeństwa jądrowego i ochrony radiologicznej funkcjonowania obiektu jądrowego (art. 63 ? 71 ustawy Prawo atomowe), włącznie z decyzją o cofnięciu zezwolenia na wykonywanie działalności (w przypadkach określonych w art. 5 ust. 11 ustawy Prawo atomowe), pełnią funkcję nadzoru i kontroli w trakcie całego procesu inwestycyjnego, eksploatacyjnego i likwidacyjnego obiektu jądrowego. Organami dozoru jądrowego są Prezes Państwowej Agencji Atomistyki, Główny Inspektor Dozoru Jądrowego oraz inspektorzy dozoru jądrowego II stopnia, a więc uprawnieni do kontroli obiektów jądrowych, w tym elektrowni jądrowych.
Do rygorystycznych przepisów krajowych dochodzą jeszcze konwencje międzynarodowe, których postanowienia Polska musi wypełnić pod. Jednym z założeń ustawy podpisanej podczas konferencji Klimatycznej w Kioto, Polska powinna zmniejszyć wprowadzanie do środowiska niebezpiecznych substancji, a szczególnie tlenków węgla. Brak jednak w najbliższym czasie szans, aby udział źródeł odnawialnych mógł stać się większy niż kilka procent w całkowitej produkcji energii w Polsce. ?Rozwiązaniem może być energetyka atomowa, która jest bardzo bezpieczna dla środowiska i niezwykle opłacalna. Jeszcze przez kilka lat, do 2010 roku jest możliwe utrzymanie podpisanych w Kioto zobowiązań. Jednak później może stać się to nieopłacalne dla polskiej gospodarki, ze względu na przewidywany duży wzrost produkcji energii, związany ze wzrostem gospodarczym. Być może jedynym wyjściem będą elektrownie atomowe, które nie są materiałochłonne, a są w stanie produkować bardzo duże ilości energii. W bliższej lub dalszej przyszłości kraj będzie musiał podjąć decyzję, co do tego typu elektrowni. Nie tylko Polska stoi przed tym problemem. Również kraje o wiele wyższym stopniu rozwoju i mniej energochłonnej gospodarce zastawiają się czy nie zainwestować w rozwój energetyki jądrowej. Wśród nich jest Szwecja, która przecież korzysta w dużym stopniu z energii odnawialnej, rozważa tę możliwość, aby móc wywiązać się ze swoich zobowiązań o redukcji zanieczyszczeń? .

Rozdział 2.
Korzyści i zagrożenia

Korzyści z posiadania elektrowni jądrowej

W zasadzie trudno jest dziś przecenić korzyści wypływające z taniego i wydajnego źródła energii, wszystko jedno jakie ono jest. Jeżeli jeszcze do tego nie będzie ono zatruwało środowiska, to o sukces nietrudno. Dlatego wiele ludzi, głównie naukowców i inżynierów uważa, że energetyka jądrowa jest najlepszym sposobem pozyskiwania energii, spełnia bowiem większość wymagań. Po pierwsze, jest niezależna od surowców naturalnych (węgla, ropy naftowej, gazu ziemnego itp.), elektrownie mogą więc pracować bez obawy szybkiego wyczerpania się zapasów paliwa. Po drugie, z używanego paliwa można uzyskać więcej energii elektrycznej niż z jakiegokolwiek innego źródła naturalnego:

- 1 kg węgla dostarcza 3 kWh energii
- 1 kg drewna - 1 kWh energii
- 1 kg nafty - 4 kWh
- 1 kg uranu - 50 tys. kWh

Elektrownia konwencjonalna o mocy 1000 MWe zużywa 2,6 mln ton węgla (2 tys. wagonów kolejowych), 2 mln ton ropy (10 supertankowców), zaś jądrowa - uranu zaledwie 30 ton. Po trzecie, mimo krążących przeświadczeń, energetyka jądrowa jest prawie nieszkodliwa dla środowiska. Nie emituje żadnych trujących substancji do otoczenia, przez co nie zanieczyszcza powietrza, gleby i nie wpływa na pogorszenie warunków zdrowotnych ludzi. Tymczasem klasyczne elektrownie węglowe emitują duże stężenia dwutlenku siarki, dwutlenku węgla i innych trujących substancji przyczyniając się do powstawania efektu cieplarnianego, wyniszczenia lokalnego ekosystemu i większej zachorowalności wśród ludzi. Obecnie w 31 krajach działa 437 reaktorów jądrowych. Wytwarzają one ok. 17 proc. energii elektrycznej. Pozwala to uniknąć emisji do atmosfery 2,3 miliarda ton dwutlenku węgla - podstawowego gazu cieplarnianego, odpowiedzialnego za zmiany klimatyczne. Niestety, wiele ludzi nie dostrzega tych korzyści, albo ze względu na niedoinformowanie, albo strach przed konsekwencjami ewentualnej awarii. W konsekwencji w wielu państwach występują duże utrudnienia w zastosowaniu tej technologii, a w niektórych (Włochy, Polska), ze względu na protesty społeczne, w ogóle się jej nie stosuje.
Normalnie pracująca elektrownia jądrowa nie emituje do środowiska żadnych pyłów i gazów spalinowych. Wprowadza do środowiska o wiele mniej substancji radioaktywnych niż elektrownia węglowa i to głównie w postaci gazów reagujących chemicznie: 85Kryptonu i 133Xenonu. Tymczasem klasyczne elektrownie węglowe emitują duże stężenia dwutlenku siarki, dwutlenku węgla i innych trujących substancji przyczyniając się do powstawania efektu cieplarnianego, wyniszczenia lokalnego ekosystemu i większej zachorowalności wśród ludzi.
Jak podają najnowsze wyniki sondaży, większość mieszkańców Wielkiej Brytanii popiera udział energetyki jądrowej w krajowym bilansie energetycznym. Wyniki badania opinii publicznej, przeprowadzonego przez Ipsos MORI na zlecenie Nuclear Industry Association (NIA) pokazują, że liczba przeciwników energetyki jądrowej jest na najniższym poziomie od 2002 r., kiedy po raz pierwszy został przeprowadzony taki sondaż, podaje NIA. Kluczowe wyznaczniki poparcia opinii publicznej zostały ujawnione na corocznej konferencji NIA w Londynie Energy Choices. I tak:
? 65% respondentów popiera energetykę jądrową jako część zrównoważonego bilansu energetycznego (10% jest przeciwko),
? 44% popiera zastąpienie istniejących obiektów jądrowych, a 19% jest przeciwko (najniższy wynik zarejestrowany od momentu przeprowadzenia pierwszego sondażu),
? 40% respondentów popiera zwiększanie udziału energetyki jądrowej w krajowym bilansie energetycznym, tylko 24% jest temu przeciwnych (spadek liczby przeciwników o 16% w stosunku do 2005 r.) .
Według NIA, stowarzyszenia na rzecz handlu będącego głosem przedstawicieli brytyjskiego przemysłu jądrowego, poparcie energetyki jądrowej w Wielkiej Brytanii jest najwyższe od dziecięciu lat. Większość zwolenników pochodzi z północno-zachodniej części kraju, a ich poparcie - jak podaje NIA - jest "prawdopodobnie jest spowodowane potencjalnymi korzyściami ekonomicznymi z budowy nowych elektrowni". Poparcie w Szkocji i Yorkshire jest mniejsze, ale "nadal przewyższa liczbą przeciwników elektrowni jądrowej" .Kwestia składowiska odpadów radioaktywnych jest nadal głównym przedmiotem obaw opinii publicznej, dodaje NIA. Zdaniem brytyjskiego ministra ds. energii Mika O'Brien, rezultaty sondaży są zachęcające. "Opinia społeczeństwa o energetyce jądrowej zmienia się, ale trzeba zauważyć, że niektórzy ciągle obawiają się odpadów radioaktywnych i obiektów jądrowych ze względów bezpieczeństwa i tego, czy budowa nowych elektrowni jądrowych nie spowoduje spadku inwestycji w odnawialne źródła energii" , stwierdził minister. Szef NIA Keith Parker stwierdził, że wyniki sondażu w pełni obrazują coraz większe zrozumienie wśród opinii publicznej kwestii ograniczania emisji dwutlenku węgla do atmosfery. Odniósł się także w sprawie obaw dotyczących odpadów radioaktywnych. Stwierdził on, że w dobie dzisiejszych rozwiązań i technologicznych, jak również wspierającej postawie strony rządzącej, możliwe jest utworzenie bezpiecznego składowiska tychże odpadów. Owe składowisko będzie rzecz jasna profesjonalnie zarządzane i zabezpieczone, tak żeby nie było najmniejszych szans na tragedię ekologiczną.
Znaczący jest również aspekt ekonomiczny. Koszt budowy elektrowni jądrowej jest wprawdzie ogromny (koszt rozpoczętej w zeszłym roku budowy elektrowni w Finlandii szacuje się na 3 mld EUR), ale według najnowszych analiz energetyka jądrowa jest najtańszym źródłem energii. Cena energii z atomu to 30-50 USD/MWh, z węgla - 35-60 USD/MWh, z gazu - 40-63 USD/MWh, z wiatru 45-140 USD/MWh, a z małej elektrowni wodnej 65-100 USD/MWh. - Budowa elektrowni jądrowej kosztuje bardzo dużo, ale jej eksploatacja już nie.
?Specyfika energetyki jądrowej to stosunkowo mały udział ceny paliwa w koszcie produkcji. Zdecydowanie mniejsze jest zapotrzebowanie na paliwo, dla porównania: elektrownia jądrowa o mocy 1 GWe zużywa około 35 ton paliwa uranowego rocznie, podczas gdy elektrownia węglowa o tej samej mocy wymaga dostaw 3 pociągów węgla dziennie. Dziś każda podwyżka cen ropy, gazu czy węgla powoduje automatyczny wzrost cen energii. A nawet znaczna podwyżka cen uranu nie spowoduje gwałtownego skoku ceny energii jądrowej? .
Raport pt. "Living with Nuclear Power in Britain: A Mixed Methods Study" stanowi zbiór badań prowadzonych przez 5 lat przez: Nick Pidgeon University w Cardiff i Karen Henwood and Peter Simmons of the University we Wschodniej Anglii. Wykorzystując kombinację szczegółowych sondaży na próbie osób żyjących w pobliżu 3 elektrowni jądrowych: Bradwell, Hinkley Point i Oldbury, badacze próbowali odpowiedzieć na pytanie: jak ludzie żyjący w bliskim sąsiedztwie elektrowni jądrowych postrzegają ryzyko związane z obiektami jądrowymi i jak "żyją z tym ryzykiem" na co dzień. Łącznie, podczas badań składających się z dwóch etapów, zostało zapytanych o opinie 145 osób, w następstwie badań 1326 gospodarstw domowych . Ludzie żyjący w pobliżu elektrowni jądrowych mają tendencję do postrzegania ich jako swojskie i zwyczajne elementy ich życia oraz krajobrazu. Jednak takie zdarzenia, jak akty terroryzmu w innych częściach świata - bez względu na to czy są związane z obiektami jądrowymi, czy też nie - mogą zwiększyć niepokój o bezpieczeństwo elektrowni, w pobliżu której mieszkają.
Energia jądrowa okazała się być bardzo użyteczna i dziś jej znaczenie dla ludzkości jest bardzo duże. Przykładowo zużycie tradycyjnego paliwa na dość dużym statku w czasie międzykontynentalnego rejsu wynosi około 5000 ton. Jeśli w tych samych warunkach zastosować paliwo atomowe to okazuje się, że potrzeba zaledwie 10 ton wzbogaconego uranu, a więc 500-krotnie mniej! Ten przykład jest wyraźną ilustracją tego, jak wydajna jest energia wytwarzana z wykorzystaniem promieniotwórczości. Energia jądrowa, jaka powstaje w czasie naturalnego promieniotwórczego rozpadu pierwiastka może być wykorzystana także w medycynie. Jest to na tyle skuteczna metoda badawcza, że w dzisiejszych czasach jest wiele rodzajów niezbędnych wręcz badań, których prowadzenie byłoby niemożliwe bez pierwiastków promieniotwórczych i wiedzy na ich temat.

Zagrożenia wynikające z posiadania elektrowni jądrowej.

W okresie 1990-2005 na świecie zlikwidowano 107 reaktorów atomowych o łącznej mocy 33 tys. MW, z czego najwięcej w USA (23 reaktory o mocy 9600 MW), Wielkiej Brytanii (22 reaktory o mocy 2450 MW), Niemczech (19 reaktorów o mocy 6000 MW), Francji (11 reaktorów o mocy 4000 MW), Rosji (5 reaktorów o mocy 800 MW), Włoszech (4 reaktory o Mocy 1400 MW), i na Ukrainie (4 reaktory o mocy 3500 MW).

Trzeba przypomnieć, że w Unii Europejskiej istnieje twardy wymóg, by we wszystkich krajach do 2010 r. udział energii odnawianej wynosił 7,5 procent. Niespełnienie tego warunku będzie obarczone karą w wysokości 70 euro za każdy 1 MWh brakującej mocy. Przy braku 5 proc. tej energii w naszym bilansie energetycznym kara może sięgać ponad 1 miliard euro. Warto, aby politycy rządzący Polską wreszcie sięgnęli po olbrzymie polskie zasoby energii geotermalnej. Polska do 2020 roku mogłaby być energetycznie samowystarczalna Rozumieją to dobrze np. Niemcy, które do 2040 roku planują całkowite przejście na energetykę odnawialną, a w niektórych landach już nawet do roku 2030. Lansują głównie energie słoneczną, wiatrową i energię z biomasy. Na ostatnim szczycie UE zdecydowano o priorytecie energetyki odnawialnej, a nie jądrowej. W świetle przytoczonych faktów plany rozwoju energetyki jądrowej w Polsce ze względu na olbrzymie koszty, kompletny brak paliwa jądrowego (uranu) i olbrzymie niebezpieczeństwa, są niepoważne. Propagowanie budowy elektrowni jądrowej w Polsce oznacza 100-procentowe uzależnienie się od jednego dostawcy, tak w dostawach paliwa jądrowego, jak i w odbiorze zużytego.
Przeciwnicy energii atomowej zwracają uwagę na fakt, że źródła uranu nie są nieograniczone. Według różnych szacunków powinny wystarczyć na 100 do 200 lat. Do tego czasu niezbędne będzie wynalezienie innej technologii

. - Zasoby uranu kiedyś się wyczerpią, warto jednak pamiętać, że era węgla rozpoczęła się około 200 lat temu i w tym czasie wykonaliśmy ogromny technologiczny skok naprzód. Nie mam wątpliwości, że w takiej perspektywie czasowej ludzkość opracuje jeszcze lepszą technologię, ale na dziś rozwiązanie lepsze niż energetyka jądrowa nie istnieje - zauważa dr hab. Paweł Olko z Instytutu Fizyki Jądrowej.

Argumentem przeciw budowie elektrowni atomowej w Polsce, którego używa się najczęściej, jest zagrożenie awarią. Pierwszą elektrownię jądrową uruchomiono w 1954 r. i od tego czasu odnotowano jedynie 3 poważne awarie ? Windscale (Wielka Brytania) 8 października 1957 r, w Three Mile Island (Stany Zjednoczone) w 1979 r. i w Czarnobylu w 1986 r. Specjaliści dodają, że nowoczesne reaktory są dużo bezpieczniejsze i prawdopodobieństwo awarii jest bliskie zeru.

- Bezpieczeństwo reaktorów atomowych to naszym zdaniem wielki mit. Najlepsze nawet zabezpieczenia nie wyeliminują błędu człowieka, a ewentualne konsekwencje awarii są zbyt duże, by móc czymkolwiek usprawiedliwić wystawianie Polaków na takie ryzyko - twierdzi Tomasz Saliński z Greenpeace Polska.

Przy obawie o skutki awarii warto jednak pamiętać, że Polska tak czy inaczej znajduje się w strefie ewentualnego zagrożenia. Skoro więc ponosimy ryzyko, może warto byłoby też czerpać korzyści.

- W otaczającym Polskę pasie o szerokości 310 km pracuje 28 reaktorów o łącznej mocy prawie 20 tys. MWe. Najbliższe elektrownie na Ukrainie, Słowacji czy w Czechach odległe są od naszej granicy o niespełna 150 km. Żyjemy więc w cieniu elektrowni jądrowych, ale nie mamy z tego żadnych korzyści - zauważa Jerzy Niewodniczański, prezes Państwowej Agencji Atomistyki.

Najważniejszym problemem wydaje się więc kwestia odpadów radioaktywnych. Pozostają one poważnym zagrożeniem nawet przez kilkaset lat, a do dziś nie opracowano metody, która rozwiązałaby ten problem. Aktualnie odpady składowane są pod ziemią, w specjalnych pokładach, które sprawiają, że promieniowanie nie przedostaje się do ziemi. Wiadomo jednak, że zwiększająca się ilość odpadów doprowadzi do momentu, kiedy dalsze składowanie nie będzie takie łatwe. Dlatego reaktory nowego typu stawiają na dużo efektywniejsze "dopalanie" paliwa jądrowego, tak by odpadów było jak najmniej. Inną stosowaną metodą składowania wysokoaktywnych odpadów radioaktywnych jest ich przechowywanie w basenach z wodą. Baseny paliwowe zostały jednak zaprojektowane na potrzeby składowania tymczasowego. Stwarzają one wiele zagrożeń, jak na przykład utrata chłodziwa i związana z tym możliwość samoczynnego zapalenia się paliwa.

Głośna ostatnio stała się sprawa składowania odpadów atomowych w nieczynnej kopalni w Gorleben w Niemczech. Greenpeace na swoich stronach nawołuje do zaprzestania składowania odpadków atomowych a nawet posuwa się krok dalej - opowiada się za całkowitym zamknięciem elektrowni jądrowych, w tym przypadku, w Niemczech.

Wykorzystanie energii jądrowej ma dwa bardzo różne oblicza. Jednym z nich jest cywilna energetyka jądrowa, o której mowa w tej pracy, a drugi znacznie bardziej niebezpieczny to zastosowania militarne. Jeśli słyszymy o energetyce jądrowej od razu nasuwają nam się negatywne zdarzenia takie jak wybuch reaktora w Czarnobylu, o którym krążyły niestworzone plotki o tysiącach zabitych w wyniku promieniowania radioaktywnego, czy, co gorsza, na myśl nam przychodzą katastrofy w Hiroszimie czy Nagasaki, gdzie rzeczywiście zginęło ponad sto tysięcy mieszkańców, ale katastrofy te wywołane były próbnymi wybuchami bomb atomowych.
W dzisiejszych czasach niepewności politycznej na świecie mamy również podstawy do obaw w przypadku konfliktu militarnego. Elektrownie jądrowe są mogą być celem w przypadku wojny pomiędzy zwaśnionymi krajami.

Reakcje opinii publicznej na elektrownie jądrowe

?Jednym z najbardziej uderzających paradoksów naszych czasów jest stosunek społeczeństw do energetyki jądrowej. Cywilna energetyka jądrowa jest najmniej szkodliwą dla środowiska naturalnego formą wykorzystywania paliw kopalnych do pozyskiwania energii elektrycznej. Jej cykl paliwowy i działające elektrownie jądrowe o wiele mniej zagrażają zdrowiu ludności i przynoszą bez porównania mniej ofiar śmiertelnych (wliczając w to nawet ofiary wybuchu w Czarnobylu) od cyklu paliwowego energetyki węglowej. Katastrofy związane z wydobyciem i transportem węgla, ropy naftowej czy gazu ziemnego, w przeliczeniu na jednostkę wytworzonej energii elektrycznej, powodują nieporównywalnie więcej zgonów niż awarie w energetyce jądrowej, a budzące zastrzeżenia składowanie odpadów promieniotwórczych stanowi znacznie mniejsze zagrożenie zdrowia ludności niż emisja substancji promieniotwórczych przy spalaniu zawierającego je węgla.? ? twierdzi w swej książce prof. Andrzej Hrynkiewicz.
Lęk przed energią jądrową zdaje się być nie tylko fenomenem Polski i Polaków, ale występuje na całym świecie. Jednym z powodów jest napewno brak podstawowych informacji o energii jądrowej i jej wykorzystaniu. Przykładem może być Francja, w której energetyka jądrowa ma bardzo duże znaczenie, a tylko połowa społeczeństwa popiera jej rozwój. W niektórych krajach energetyka jądrowa stała się karta przetargową w potyczkach politycznych. Np. w Niemczech Partia Zielonych uczyniły z energetyki jądrowej swój program wyborczy, prana jej ograniczenia po całkowitą likwi