Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 
Od zarania wieków ludzie poszukują sposobów na zachowanie urody i młodości. Poglądy na urodę zmieniają się w rozmaitych okresach kultury. W każdym okresie historycznym można znaleźć inny ideał urody charakterystyczny dla danej epoki. Jedno się nie zmienia – chęć pozostania pięknym i młodym. Historia opisuje poszukiwania przez ludzi kosmetyków, cudownych eliksirów, specyfików – mogących uczynić z nas piękności, przedłużyć życie, a wręcz mogących pokonać śmierć. Dziś wiemy, że możemy co najwyżej opóźniać pewne procesy – i w tym celu właśnie powstają kosmetyki – przeróżne kremy, balsamy, maseczki itp. Tak naprawdę zmieniają się składniki tych że specyfików, ale ich cel pozostaje ten sam – jak najdłużej móc cieszyć się pięknym i młodym wyglądem. Historia tej kosmetyki rozpoczyna się od 3000 roku p.n.e. w Egipcie.
Pierwszym zwierciadłem, w którym kobieta mogła ujrzeć swe odbicie były przeźroczyste wody strumieni i jezior. Przeglądając się w nich uważnie, mogła zauważyć zarówno wady, jak i korzystne cechy swej urody i już wówczas starała się pierwsze ukryć, zatuszować, a drugie uwypuklić. Wiemy, że ludzie od zarania dziejów lubili upiększać swe ciało, twarz, włosy i paznokcie a, nawet zęby. Cechę tę przypisywano szczególnie kobietom. Mężczyzna, w nieco mniejszym stopniu , również starał się wabić kobiety strojąc w barwne pióropusze, malując policzki, tatuując skórę. Jednak kobieta w sztuce upiększania przejęła inicjatywę, przewyższając w tym mężczyzn do czasów obecnych.
Człowiek na ziemi opanował przyrodę, aby stworzyć sobie jak najdogodniejsze warunki życia. Z dostępnych mu materiałów wykonał najprostsze narzędzia pracy, ubiór, przybory toaletowe (np. grzebienie z kości) i ozdoby (kwiaty, muszle, pióra, metalowe bransolety, kolczyki, naszyjniki). Wonnymi ziołami nacierani ciało i „leczono” choroby skóry. A więc początki medycyny, a szczególnie interesującej nas kosmetyki, odnajdujemy już w pradziejach ludzkości, o czym świadczą stale wykopaliska z tamtych czasów.
Słowo kosmetyka pochodzi od greckiego „kosmeo”, co znaczy „zdobić”, ten kto uprawia sztukę upiększania „kosmetike techne” to „kosmetes”. Niektórzy w terminologiach wiążą słowo kosmetyka z kosmosem w zrozumieniu ładu i porządku na ciele i duszy. Niestety nawet w naszych czasach istnieją ludzie zwalczający rolę kosmetyki i pielęgnacje ciała.
Wraz ze stopniowym zanikiem myśli antycznej w czasie wczesnego chrześcijaństwa, zniknęło wyobrażenie skóry jako zwierciadła duszy i kosmosu. A zatem straciło swoje znaczenie słowo „kosmetike”. Kunszt dbałości o ciało i zachowanie harmonii zastąpiony został łacińskim określeniem „decoratio” - upiększanie. Jednak pierwotnym zadaniem kosmetyki nie była wyłączna troska o urodę, ale także różne czynności określane mianem kosmetyki negatywnej, jak np. rozmaite metody barwienia skóry, znakowanie za pomocą wypalania, tatuowanie itp. Malowanie wojenne stosowane przez ludy pierwotne miało również na celu odstraszenie wroga i stanowiło jeden z najprostszych motywów kosmetyki. Tak zwane symulowane barwienie ciała miało ponadto świadczyć o życiu i radości, albo śmierci i żałobie.
Barwienie ciała u ludów pierwotnych związane było również z rytuałem inicjalnym, tj. związanym z okresem, kiedy młodzi chłopcy i dziewczęta osiągali wiek dojrzałości. Pojmowano je jako symboliczną śmierć i nowonarodzenie. Malowano wówczas twarze, a niekiedy i całe twarze na biało- kolor żałoby u tego typu ludów. Z różnych typów barwienia skóry powstała później kosmetyka indywidualna, która zużywa do swych celów mniej farby, jest bardziej wyrafinowana i ponadto niezależnie od dążenia do upiększania służy często do tuszowania wad skóry, np. blizn, przebarwień, znamion.
Kiedy na całą Europę zaczynał rozprzestrzeniać się trąd, w okolicach większych miast powstały szpitale dla chorych (leprozoria), które nadzorował lekarz miejski. W leprozoriach przebywali nie tylko trędowaci, ale również chorzy na łuszczyce, bielactwo i inne choroby powodujące zmiany skórne. Ludzie ci byli wysiedlani z miast i spędzali resztę życia właśnie w leprozoriach. Aby ukryć choroby skóry stosowano różne środki kosmetyczne przeznaczone do stosowania wykwitów, głównie na twarzy.
Barwienie skóry dla jej upiększania lub tuszowania wad miało nas celu przede wszystkim efekt zewnętrzny. W odróżnieniu od tego efektu wypalanie znaków na skórze, celowe wykonywanie szpecących blizn, a także pewien rodzaj tatuażu powodowało powstawanie stałych stygmatów, które traktowano jak znaki rozpoznawcze, np. znak własności, przynależności czy kary. Znane są fakty tatuowania niewolników rzymskich w celu rozpoznania ich w razie ucieczki. W starożytnym Rzymie najbardziej obawiano się tatuażu na czole. Inne rodzaje tatuażu dotyczyły jeńców wojennych, urzędników, żołnierzy rzymskich. Zarówno w Grecji jak i Rzymie przeważał pogląd, że tatuaż nie może być wykonany u osób wysoko urodzonych, a jeśli ktoś z niższej grupy społecznej miał go, wzbudzało to wstręt i odrazę, gdyż tatuaż był przypisywany barbarzyńcą i włóczęgą. Wszystkie te wypadki to przykład kosmetyki negatywnej.
W okresie chrześcijaństwa nie zniesiono całkowicie piętnowania, ale ograniczono je w znacznym stopniu. Chrześcijanie dopuszczali tatuowanie na skórze znaku ryby, krzyża, inicjałów Chrystusa lub innych znaków świadczących o przynależności do religii chrześcijańskiej. Podobne tatuaże religijne wykonywano u rycerzy biorących udział w wyprawach krzyżowych.
Tatuowanie stosowano już w czasach przedhistorycznych. Świadczą o tym liczne znaleziska na których dają się zauważyć różne defekty skóry źle ukrywane pod tatuażem. Podczas wykopalisk w Predmosci na Morawach znaleziono wyryte na kości mamuta przedstawienie kobiety. Dekoracja kreskowa pokrywająca niektóre partie postaci kobiecej może być zarówno symbolem stroju jak i śladem tatuażu. A więc istnienie tatuażu było możliwe już w czasie paleolitu.
W czasach nowożytnych został przypomniany przez znanego podróżnika Jamesa Cook’a, który w czasie swego pobytu na Tahiti obserwował tubylców, nawet o arystokratycznym pochodzeniu, których skóra pokryta była różnorodnymi rysunkami. Właśnie nazwa tatuażu pochodzi od słowa „tatu”- oznakowany. Następcy Cook’a słynni żeglarze wykonywali sobie tatuaż, który potem stanowił przedmiot ich dumy po powrocie do kraju. Od tego czasu moda tatuażu przyjęła się w Europie nie tylko w środowiskach żeglarskich , ale nawet u wybitnych artystów, zamiast mało zrozumiałych pasków, spirali, zaczęły pojawiać się stopniowo rysunki przedstawiające życie codzienne i motywy indywidualne: miłość, nienawiść, radość i cierpienie, tematy religijne i seksualne, a nawet humorystyczne. Stopniowo zaczął się również pojawiać tatuaż punktowy, który jest modny po dziś dzień (punk look).
Wybitnym polskim znawcą tatuażu był prof. Walter, kierownik Kliniki Dermatologicznej w Krakowie, który zebrał ogromny zbiór rysunków dotyczących tatuaży z całego świata. Badania te kontynuował profesor Kazimierz Lejman, jego uczeń i następca.
Tatuaż starożytny i europejski z czasów nowożytnych nie może się równać z japońskim ani polinezyjskim, gdzie charakter obrazów tatuowanych na skórze miał wysoką rangę artystyczną. Często np. z dużym realizmem przedstawiano sceny z życia i postacie historyczne. Znany jest tatuaż przedstawiający walkę dwóch piratów japońskich na noże, wykonany w dwóch kolorach. W kręgu kultury japońskiej tatuaż wykonywano już u chłopców w wieku 13 lat.
Istotnym problemem, którym zajmuje się obecnie chirurgia kosmetyczna, jest problem usuwania niepożądanego tatuażu. Stosowanie dawnej metody odbarwiania zarówno chemicznie jak i przy użyciu mleka i kazeiny zostały raczej zarzucone na korzyść dermabrazji (szlifowania i wycinania skóry).
Rola kosmetyki na przestrzeni dziejów była znaczna. Aż do XVIII wieku obowiązywała nauka Hipokratesa (ojca medycyny), która głosiła, że choroby skóry były wynikiem chorób ogólnoustrojowych. Jedną z pierwszych książek dotyczących kosmetyki zawdzięczamy Samuelowi Hafenrefferowi „Gospoda pod barwną skórą”. W książce tej znajdziemy rozdziały np. poświęcone upiększaniu lub o użyciu szminek. Zatrzymajmy się na chwilę przy tej książce i przy szminkach. Weźmy historię kosmetyki starożytnego Egiptu, ze starych egipskich receptur wyczytać można że dużą rolę odegrały w nich rośliny i minerały. Dawna kosmetyka miała więc w sobie wiele z metod naturalnych, mało inwazyjnych. Do upiększania używano molachitu (ruda miedziowa) na zieloną szminkę, salenitu (siarczek ołowiu) na czarną szminkę do oczu. W recepturach różnych papirusów medycznych znajdujemy leki, środki lecznicze i trucizny. Np. antymon był najważniejszym składnikiem szminki do ust, chodzi tu o rudy antymonu barwiące się wiśniowym zabarwieniem kryształków. Jeszcze 4000 lat po upadku Starego Państwa, wywołał antymon prawdziwą rewolucję. W medycynie europejskiej podawano go doustnie jako środek przeciw trądowi, dżumie, zatruciom i malarii. Występując pod nazwą winianu- antymonylo- potasowego miał przeciwników i zwolenników w świecie lekarskim. Dopiero wyleczenia przypisywane zastosowaniu antymonu chorego na tyfus młodego króla francuskiego Ludwika XIV, rozstrzygnęły spór na korzyść tego środka. Zastosowanie tego metalicznego pierwiastka w Egipcie było początkiem powiązania sztuki upiększania i leczenia.
Dopiero jednak w drugiej połowie XIX wieku przyznano skórze jako odrębnemu organowi należne miejsce w naukach medycznych. Powstały kolejne dzieła jednym z nich jest „O chorobach kobiecych, które powstają z nadmiernej chęci dbania o siebie i podobania się”. Niedługo po tym, bo w roku 1787, cesarz Austrii Józef II na podstawie licznych już wtedy spostrzeżeń o szkodliwym działaniu niektórych kosmetyków wydaje dekret zabraniający importu białej szminki (blanche) ze względu na zawartość ołowiu. Wkrótce zabrania także sprowadzania czerwonej szminki (rouge) powodującej częste odczyny alergiczne. Na pozostałe szminki nałożono wysokie cło.
Odległe echa tych zarządzeń znajdujemy współcześnie, gdzie na liczne kosmetyki, jako produkty zbytku, nakładane są wysokie cła od luksusu. Nie idzie to w parze z poglądami współczesnej medycyny, która upiększania ciała (skóry), a szczególnie twarzy nie uważa za próżność, ale za konieczność związaną z zawodem, sytuacją życiową. Kosmetyka służy poprawie jakości życia i poczuciu wartości człowieka.
Zagadnienie szkodliwego działania kosmetyków staje się obecnie znów aktualne w związku z ogromnym rozwojem przemysłu kosmetycznego i wprowadzeniem licznych nowych syntetycznych środków chemicznych do tych preparatów.
Ciekawym przykładem jest opisana po raz pierwszy przez w 1916 roku choroba Berlocka. Zmiany w przypadku tej choroby mają charakter brunatnych plam występujących najczęściej na szyi i dekolcie w miejscach stosowania wody kolońskiej lub perfum. Dotyczą one zwykle młodych kobiet ze skłonnością do nadmiernego pocenia się i pojawiają się pod wpływem słońca. Dziś wiemy, że przyczyną tych dolegliwości jest działanie światłouczulające olejku z niedojrzałych pomarańczy i cytryn, który stanowi składnik wód kolońskich i w połączeniu z działaniem promieni wywołuje przebarwienia skóry.
Drugim przykładem interesującej choroby skóry zależnej od uczulenia na kosmetyki jest tzw. maladie du lundi (choroba poniedziałku). U młodych mężczyzn w poniedziałki obserwowano występowanie świądu i obrzęku warg. Zmiany te związane były , jak wykazano na podstawie żmudnej analizy, z odwiedzinami składanymi przez tych pacjentów u swych przyjaciółek i zależały od uczulenia na pomadki do ust, a ściślej mówiąc na czerwony barwnik w nich zawarty.
Instytucje powołane do oceny kosmetyków przed dopuszczeniem ich na rynek próbują obecnie ustalić ich kryteria, które są coraz ostrzejsze. Należy bowiem pamiętać, że obok znanych odczynów alergicznych czy toksycznych na różne składnik kosmetyków, mogą one być także zanieczyszczone mikroorganizmami. Ma to istotne znaczenie, bowiem preparaty kosmetyczne po otrzymaniu patentu są często dostępne na rynku przez wiele lat i rzadko powtórnie kontrolowane.
Cytowane przykłady stosowania kosmetyków na przestrzeni dziejów, świadczą dobitnie o ich roli, ale nie roszczą sobie pretensji do systematycznego przeglądu. We wstępie starałam się jedynie zwrócić uwagę jak liczne wiadomości z różnych okresów historii, dotyczące wielu różnych zagadnień z zakresu kosmetyki, można odnaleźć w literaturze. Są to dane tak liczne i bogate, że warto poświęcić więcej uwagi historii kosmetyki i jej wpływu na kosmetykę współczesną. Kosmetyka starożytna zostanie przedstawiona w formie przeglądu takich krajów jak: Babilon, Palestyna, Persja, Turcja, Egipt, Grecja, Rzym, Afryka. Przedstawię również ślady kosmetyki upiększającej i tuszującej wady urody w Polsce i Europie Środkowej, na podstawie dostępnych źródeł prehistorycznych i starożytnych.
Na zakończenie pozwalam sobie zacytować tekst ojca medycyny - Hipokratesa. Tekst ten jest dowodem jak ważną rolę w IV wieku naszej ery odgrywała kosmetyka w medycynie. „Lekarz o ile jest to zgodne z jego naturą powinien odznaczać się korzystnym wyglądem i świeżą farbą. Panuje powszechnie przekonanie, że ci, którzy nie potrafią dbać o własny wygląd nie mogą skutecznie dbać o zdrowie innych. Ponadto musi on wyglądać czysto, dobrze się ubierać i perfumować się pięknie pachnącymi maściami (olejkami)”.
Przed rozpoczęciem szczegółowego opisu kosmetyki starożytnej należy podać, że obecnie pod pojęciem kosmetologii należy rozumieć naukę, której zadaniem jest przywracanie czynności urody i ciała, zwłaszcza skóry twarzy, włosów i paznokci przy zastosowaniu najnowszych zdobyczy wiedzy. Kosmetologia powinna leczyć pewne niesprzyjające urodzie właściwości, jak: łojotok, trądzik, nadmierna suchość skóry i wskazywać właściwe postępowanie przy uczuleniach lub innych zmianach skórnych spowodowanych szkodliwym działaniem kosmetyków oraz w procesach starzenia się skóry. Nauka ta powinna współpracować z chirurgią kosmetyczną, higieną, ziołolecznictwem i innymi. Produkcja środków kosmetycznych znajdzie tu też swoje miejsce. Natomiast pod pojęciem kosmetyki upiększającej rozumiemy sztukę upiększania i pielęgnowania całego ciała. Ze szczególnym uwzględnieniem twarzy, włosów i paznokci. Do zadań kosmetyki należy również tuszowanie niektórych wad skóry, których usunięcie lub wyleczenie jest czasowo lub stale niemożliwe.