User Rating: 0 / 5

Star inactiveStar inactiveStar inactiveStar inactiveStar inactive
 
I. Literatura podmiotu:
1. A. Mickiewicz „Pan Tadeusz”, Wrocław 1968
2. E. Orzeszkowa „Nad Niemnem”, Warszawa 1980
3. W.S. Reymont „Chłopi”, Warszawa 2005

II. Literatura przedmiotu:
1. E. Jankowski, „Eliza Orzeszkowa”, Warszawa 1963, s. 45 - 89
2. M. Podraza - Kwiatkowska, „Literatura Młodej Polski”, Warszawa 2001, s. 56 - 78
3. A. Witkowska, „Mickiewicz. Słowo i czyn”, Warszawa 1975, s. 178 - 180
4. A. Z. Makowiecki, „Słownik postaci literackich. Literatura polska”, Warszawa2004, s. 233 - 235

III. Ramowy plan wypowiedzi:

Teza: Obyczaj jako ważny element w życiu bohaterów literackich.
Wstęp
Literatura poprzez obrazy obrzędów ludowych dostarcza nam wiedzy o dawnych obyczajach a, jednocześnie przekazuje pewne uniwersalne prawdy o człowieku, jego marzeniach i miejscu na ziemi.
Kolejność prezentowanych argumentów
1. Objaśnienie pojęcia „obyczaj”

2. Mickiewicz „Pan Tadeusz”

· Obyczaj jako element szlacheckiego świata
· Rola obyczajów w życiu Sędziego, Tadeusza i Jacka Soplicy

3. E. Orzeszkowa „Nad Niemnem”
· Nobilitacja Justyny poprzez pracę podczas żniw
· Ślub u Fabianów momentem przełomowym w życiu Justyny

4. W.S. Reymont „Chłopi”
· Obrzęd zaślubin Jagny i Macieja Boryny momentem przełomowym w życiu wspólnoty lipieckiej
· Oczepiny - początek nowego życia Jagny

Podsumowanie

Obrzędy jako katalizatory przemian prezentowanych bohaterów.

IV. Materiały dodatkowe

Plansze z cytatami

Obrzędy ludowe towarzyszą ludziom od zawsze. Są nieodłącznymi czynnościami, praktykami w zakresie uroczystości zbiorowych, religijnych i świeckich. Stanowią nieodłączny element tożsamości narodowej. Spotykamy je na całym świecie, w każdej grupie społecznej. Obrzędy są składnikiem kultury ludzkiej i tradycji, są również istotnym elementem naszej egzystencji, dlatego wielu twórców poruszało ich temat w swoich dziełach.
Obyczaj jest nieodłącznym elementem tożsamości narodowej. Obyczaj, jak podaje słownik języka polskiego, to forma zachowania powszechnie przyjęta w danej zbiorowości społecznej i poparta uznawaną w niej tradycją. Obyczaj jest elementem kontroli społecznej, stąd jego naruszenie powoduje zazwyczaj negatywną reakcję ze strony grupy. Obyczaje są przekazywane z pokolenia na pokolenie i ulegają zmianom bardzo powoli. Ogół obyczajów w danej zbiorowości tworzy jej obyczajowość.
W swojej wypowiedzi chciałabym przedstawić obrzędy i ich znaczenie w życiu bohaterów literackich. Takimi obrzędami będą: obrzędy w „Panu Tadeuszu” A. Mickiewicza, wesele z „Chłopów” W.S. Reymonta oraz obrzęd wesela z „Nad Niemnem” E. Orzeszkowej.
Mickiewicz w swoim utworze skupił dużą uwagę na przywiązaniu do tradycji i obyczaju narodowego. Słowo tradycja oznacza przekazywanie z pokolenia na pokolenie obyczajów, przekonań, wierzeń, zasad, sposobów myślenia i postępowania. Natomiast obyczaje to określony sposób postępowania opierający się przede wszystkim na tradycji.
Dla mnie te dwa słowa ”tradycja i obyczaj „ choć tak proste kryją w sobie wiele cennych wartości patriotycznych. Uważam, iż naród polski jest krajem dla, którego tradycja pełni bardzo ważną rolę w życiu. Na przykład Polska będąc przez ponad 120 lat pod zaborami musiała podtrzymywać tradycję i obyczaje, język ojczysty i historię, aby naród polski przetrwał, choć nie ma go mapie politycznej, lecz w duszach i sercach prawdziwych patriotów.
W „Panu Tadeuszu” jak przystało epopei narodowej, mamy w bardzo dokładny sposób przedstawioną pewną grupę społeczną, a mianowicie szlachtę zarówno tą zamożną jak i zaściankową. Książka jest kopalnią wiedzy na temat szlachty polskiej w początkach XIX wieku. Została ona przedstawiona ze wszystkimi szczegółami i w związku z tym nie zabrakło szczegółowo przedstawionych obyczajów polskich, bo jak wiemy z innych źródeł informacji Polacy, a w szczególności szlachta, mieli ich bardzo wiele i troszczyli się o przekazywanie tych tradycji kolejnym pokoleniom. Poeta ukazując codzienne życie mieszkańców zwyczaje i obyczaje szlacheckie, starał się zatrzymać w czasie z biegiem lat zanikający obyczaj szlachecki.
Dwór Soplicowo jest to przykład domostwa szczególnie dbającego o tradycję. Gospodarz tego dworu - Sędzia - to patriota, wzorowo utrzymujący staropolskie obyczaje, dba o zachowanie ducha polskości wśród znajomych. Dom Sędziego to tradycyjny, szlachecki, polski dom. Mickiewicz zwraca uwagę na ogromną ilość pamiątek po niepodległej Polsce.
Stary zegar kurantowy jest najważniejszym elementem wystroju wnętrza nie ze względu na wskazywany czas, ale z powodu melodii patriotycznej, wygrywającej Mazurka Dąbrowskiego. Soplicowo, to przykładne gospodarstwo, dom szlachecki w pełni rozkwitu. Życie płynie tu powoli, wyznaczone rytmem uczt i biesiad. Duszą całego Soplicowa jest Sędzia. Pełni on rolę strażnika tradycji. Jest przy tym typowym szlachcicem, gospodarzem, takim "człowiekiem poczciwym". Sędzia zachowuje stare obyczaje, głosi renesansowe "carpe diem", żyje zgodnie z rytmem natury. Jako dobry gospodarz jest ojcem dla chłopów. Jest niezwykle gościnny.

Przy pierwszym posiłku dowiadujemy się o kolejnych tradycjach, a mianowicie bardzo ważna była kolejność osób przy stole, a także kto za kim szedł podczas spaceru. Postaram się przedstawić tą kolejność: na początku szły małe dzieci z dozorcą, potem szedł Sędzia wraz z Podkomorzyną, obok nich pan Podkomorzy otoczony rodziną, za nimi szły panny, a za pannami w odległości pół kroku szła młodzież, gdyż tak „Tak każe przyzwoitość”. Kolejność osób siedzących przy stole, była ustalona już przy wchodzeniu do sali jadalnej. Najwyższe miejsce zajął Podkomorzy, ponieważ był najstarszy i najwyższy urzędem. Obok niego znajdował się ksiądz Robak, a obok księdza Sędzia, jako właściciel majątku.

Gdy wszyscy siedzieli przy stole to nadchodził czas, aby panowie służyli paniom, a mianowicie mieli oni obowiązek podawać im jedzenie, nalewać wino do kielichów i zabawiać je rozmową. Sędzia mówi o wysyłaniu młodzieży na dwory magnackie, gdzie może się ona nauczyć manier i ogłady oraz o wysyłaniu młodych ludzi do szkół za granice, w celu zdobycia wiedzy. Dzięki takim metodom wychowania chłopcy mieli wielki szacunek w stosunku do swoich rodziców i dlatego przy powitaniu całowali ich po rękach, albo ściskali za kolana.
Z przywiązania szlachty do ziemi, lasów i przygody wynikało wielkie zamiłowanie do polowań. Trwały one przez cały dzień od wschodu słońca. Polowanie przedstawione w „Panu Tadeuszu” zakończone było koncertem Wojskiego na rogu oraz ucztą, na której podawano bigos.
Kolejnym ważnym obyczajem było grzybobranie, z którym były związane odmienne ubiory, a konkretniej wkładali oni płócienne opończe, którymi osłaniali z wierzchu kontusze, a na głowy wkładali słomiane kapelusze. Wtedy dopiero szli zbierać grzyby, których w tamtejszych lasach nie brakowało. Najchętniej zbierano koźlarze, borowiki i rydze.

Polacy jako ród waleczny bardzo lubili pojedynkowanie się oraz organizowanie zajazdów. Sam podtytuł „Pana Tadeusza” brzmi „ostatni zajazd na Litwie”. Pojedynki te wynikały kłótliwości i skłonności do samosądów. Szlachta zbierała wojsko i sama wydawała wyrok. Ważną osobą był Woźny, który zanosił zapowiedź zajazdu i ogłaszał zajęcie ziemi przez organizatora zajazdu.
Szlachta do posiłków głównie spożywała wino i miód pitny, ale także uwielbiała delektować się Polską kawą. Na jej przyrządzanie i podawanie był ściśle określony sposób. Podawano ją na ogromnych tacach malowanych w kwiaty, w blaszanych imbrykach, w filiżankach z saskiej porcelany i z małym garnuszkiem do śmietanki. Przyrządzała ją osobna niewiasta zwana kawiarką, która sama sprowadza ziarenka kawy, a potem ją gotuje.
Mickiewicz pokazał w "Panu Tadeuszu", jak różni są ludzie: jedni zapominają o kraju w którym żyli, inni ubolewają nad stratą ojczyzny, jeszcze inni wreszcie walczą bez końca w imię wolności. Jednym z takich ludzi jest ksiądz Robak, czyli Jacek Soplica. Jest on jednym z niewielu bohaterów czynnie przeciwstawiających się niewoli. Jest on częstym bywalcem w Soplicowie, gdzie próbuje przygotować powstanie ziem litewskich.
Nie tylko Robak czekał na Napoleona, cały naród polski wiązał z nim ogromne nadzieje , że już skończy się ta niewola i Polska znowu będzie mogła istnieć na mapach.
Jednym z obyczajów były również sejmiki szlacheckie, których historia zapisana została na serwisie stołowym.
Był on jak fotografie, które w tamtych czasach przedstawiały codzienność, dziś jednak wyciskały z każdego łzy tęsknoty za tym, co utracone. Przedstawiały scenki z sejmików, zgromadzeń szlachty, wyborów i nic nie byłoby w tym nadzwyczajnego gdyby nie pojedynczy osoby, które burzyły całą harmonię obrazów. Jednym z nich był szlachcic, który nie mógł podjąć ostatecznej decyzji i zdawał się na los, fatum. Dla tego człowieka nie istniały żadne zwierzchnie wartości. Na drugiej scenie przedstawionej na talerzach również dokonywano ważnych wyborów i widać już było, że szlachta doszła do porozumienia z wyjątkiem jednej osoby, zdrajcy krzyczącego „veto!”. Burzy on wszystko, całe zmagania szlachciców, dla tego człowieka nieważne jest dobro ogółu, najważniejsze jest jego własne zdanie. Te dwie postacie są na serwisie symbolami niezdecydowania, bierności, egoizmu i zdrady, które doprowadziły Polskę do upadku.

Manifestacją patriotyczną jest koncert na cymbałach w wykonaniu Jankiela, starego Żyda. Już od początku jego gra przybiera charakter narodowy. Zaczyna od Poloneza Trzeciego Maja i od razu napełnia serca zgromadzonych radością. "Starców myśli z dźwiękiem w przeszłość się uniosły". Tak, starcy pamiętali, pamiętali również o Targowicy, która pojawiła się w grze Jankiela pod postacią zdradzieckiego, fałszywego tonu. Po innych patriotycznych utworach rozbrzmiał wreszcie wspaniały Mazurek Dąbrowskiego, dumny hymn wolności, niepodległości i patriotyzmu budząc w każdym sercu pamięć i żal, tęsknotę.

Mickiewicz w swoim utworze przedstawia świat szlachecki z wszystkimi jego wadami jak i zaletami. Galeria stworzonych przez poetę postaci stanowi syntezę polskości, przestrzeń, w której obowiązują tradycyjne obyczaje, formy i zachowania. „ Pan Tadeusz” jest kopalnią obyczajów i tradycji XIX wiecznej szlachty. Szkoda , że Soplicowo powstało w celu przybliżenia rodakom na emigracji ojczyzny, bo w przeciwnym wypadku byłby to ciekawy okaz ostoi polskości.

Czym był obyczaj dla Tadeusza i Sędziego?
Szlachecka tradycja pielęgnowana była po to, aby nie dać się zwyciężyć wzrastającemu w siłę kosmopolityzmowi. Oazą, gdzie kultywowano te tradycje było właśnie Soplicowo, którego gospodarz - Sędzia, nigdy nie pozwolił wkroczyć do swego domu obcej modzie, niszczącej obyczajowość. Swego bratanka - Tadeusza, wychowywał w duchu poszanowania ojczyzny, ideałów, a przede wszystkim tradycji. Wszyscy goście przebywający w Soplicowie czuli się jak u siebie w domu, i razem z gospodarzem przestrzegali szlacheckich zasad.
Do równie ważnych obrzędów należały zaloty i zaręczyny, które także odbywały się według ściśle określonych norm Warto także wspomnieć o obyczaju „czarnej polewki”, której podanie było znakiem, że odmawia się konkurentowi ręki panny. Dla Jacka Soplicy otrzymanie tego sygnału od Stolnika stało się momentem przełomowym w jego życiu. Jego gorąca miłość, porywczość temperamentu i doznana krzywda doprowadziły do zbrodni. Od zabicia Stolnika rozpoczą się w duszy Jacka przełom moralny, który wypalił w nim ogniem cierpień przywary szlacheckie i osobiste i wykuł z niego rycerza walki o wolność narodu.

Kolejną książką, na którą pragnę zwrócić szczególną uwagę, jest powieść Elizy Orzeszkowej pt. "Nad Niemnem”. Należy ona do utworów wzorcowego realizmu. Autorka na tle wydarzeń historycznych (powstanie styczniowe, historia rodu Bohatyrowiczów, legenda o Janie i Cecylii) ukazała panoramę społeczeństwa (dwór - Korczyn, zaścianek wiejski - Bohatyrowiczowie).
Opisy przestrzeni i postaci są niezwykle szczegółowe. Przykładem mogą być obrazy nadniemeńskich pól, gdzie autorka wymienia wszystkie rodzaje ziół, kwiatów, zwraca uwagę na ich kształty, barwy, zapachy. Uczestnictwo w żniwach również jest szczegółowo opisane. Żniwa w zaścianku miały ogromne znaczenie dla mieszkańców. Scena opisująca je została podniesiona do rangi rytuału. Towarzyszą jej elementy symboliki religijnej - deszcz potu, uściski słońca, łono ziemi. Jan uczy Justynę alfabetu natury i rozumienia jej głębszego sensu. Skaleczenie w rękę podczas pracy jest symbolicznym aktem przymierza z ziemią. Praca zostaje podniesiona do rangi czynności sakralnej, która nobilituje bohaterkę. Bohatyrowicze traktują pracę jako przyjemność, są bardzo sumienni w tym, co robią. Dlatego pracę na roli traktują jako naturalny porządek świata, w którym żyją i są mu posłuszni.
W wątku miłosnym Jana i Justyny chodzi nie tyle o kształt miłości, ale o kształt duszy Justyny, która musi się przeobrazić pod wpływem Jana, by znaleźć właściwe miejsce na ziemi.
W powieści E. Orzeszkowej zostały przedstawione także obrzędy związane z weselem, które odbyło się w zagrodzie Fabianów.
Od samego rana do zagrody Fabianów zjeżdżały się bryczki, schodzili się goście weselni. Wszyscy weselnicy zbierali się wokół domu. Goście byli ubrani odświętnie. Kobiety w staniki i spódnice przyozdobione kolorowymi paskami a we włosach wpięte miały jesienne kwiaty, część mężczyzn ubranych byli w czarne tużurki a inni w surduty z białego płótna. Najstarsi mężczyźni nosili długie, czarne kapoty, na szyjach mieli fantazyjne krawaty i chustki a tylko u piersi było widać śnieżne przody koszul. Nogawki spodni były wpuszczone po kolana w wysokie po kolana buty. Był to strój ludowy.
Państwo młodzi i asysta weselna: dwaj swatowie i dwie swaty i sześć par drużbów nie ukazywali się wcale przybyłym gościom. Wszyscy czekali na pierwszego drużbanta. Przybył on kilka minut przed wyruszeniem do kościoła. Zaczęła grać muzyka. W domu przygotowana była sala jadalna, pod trzema ścianami stały stoły i krzesła nakryte białym płótnem, na którym stały pieczenie, pierogi i sery. Pomiędzy stołami stali rodzice panny młodej i pana młodego, dwie swatki i dwaj swatowie. Panna młoda była ubrana w suknie z białego muślinu i kawałka tiulu, który był upięty we włosach, a sięgał aż do ziemi. Pan młody miał szyję obwiązaną białym krawatem szerokim i twardym. Koło drzwi stało sześć par drużbów, obok drużb stali muzykanci. Drużbowie byli ubrani w białe i czarne surduty, a druhny miały białe, błękitne i różowe suknie. Panowała cisza. Pierwszy drużba stanął naprzeciw państwa młodych obok umieszczonej na stole tacy z mirtą. Wziął z tacy wianek mirtowy i trzymając go w ręku zwrócił się do państwa młodych mówiąc, że jest to ostatni dzień, w którym panna młoda będzie nosić ten wianek. Panna młoda zaczyna płakać, żałować, że kończy się jej panieńskie życie. Drużba mówi, że nie należy płakać, bo w mężu nabywa wiernego przyjaciela. Na koniec składa życzenia od wszystkich weselników. Zaczyna grać muzyka, drużba bierze tacę z mirtą i mówi, że czas do kościoła po siódmy sakrament jechać. Tace podaje jednej z drużek, która rozdaje mirt innym drużbą. Muzyka cichnie państwo młodzi klękają i proszą o błogosławieństwo. Ojciec panny młodej błogosławi młodych, później rodzice pana młodego. Na koniec wszyscy płaczą, obejmują się. Po błogosławieństwie wszyscy wychodzą do kościoła. Panna młoda jedzie ze swoją swatką, pan młody jedzie ze swoim swatem a reszta gości jedzie za nimi.
Po tym weselu, Justyna godzi się zostać żoną Janka Bohatyrowicza. Deczyja ta wynika z miłości do Jana oraz w poczuciu potrzeby kontynuacji dawnych ideałów: pracy w wspólnoty wszystkich warstw społecznych. Justyna postanawia na przekór konwenansom środowiskowym - wyjść za Janka. Jej ślub z młodzieńcem z zaścianka kładzie kres waśniom sąsiedzkim i kończy konflikt między Korczyńskimi i Bohatyrowiczami.

Wesele w „Chłopach”, należy do najbardziej znanych ujęć tej uroczystości w literaturze polskiej.
Życiem wiejskiej gromady lipieckiej rządzą też przyjęte w niej obyczaje i zwyczaje oraz kalendarz świąt religijnych. Bohaterowie starają się przestrzegać obowiązujących form zachowania. Do sfery obyczaju społecznego należą także doroczne jarmarki, prace zimowe i wieczorynki, wspólne spotkania dające okazję do zabawy i snucia ludowych opowieści, a także obrzędy towarzyszące narodzinom, życiu (obrzęd weselny) i śmierci. Do sfery kalendarza liturgicznego należą nie tylko niedzielne nabożeństwa, ale ważne dla życia mieszkańców Lipiec święta Bożego Narodzenia, Wielkanocy, Zielonych Świątek, Bożego Ciała, Zaduszek oraz towarzyszące im zwyczaje (kolędowanie, dyngus). W ten sposób los całej gromady zostaje wpisany w odwieczny - sakralny - porządek.
Dla lipieckiej społeczności ślub i wesele Boryny, najbogatszego gospodarza w Lipcach, to wyjątkowa okazja do świętowania, zwłaszcza, że uroczystość jest wystawna, odpowiadająca jego pozycji we wsi. W atmosferze radosnego biesiadowania, zabawy i żywiołowej, niemal ekstatycznej radości pogłębieniu ulegają wspólne więzy. Istniejące podziały i animozje, jakkolwiek trudne do całkowitego przezwyciężenia, zostają osłabione czy na moment zapomniane.
W obrzędach towarzyszących zaślubinom i weselu pojawiają się - oprócz elementów chrześcijańskich - także dawne wierzenia i zwyczaje, mające zapewnić nowożeńcom pomyślność i szczęście, podpowiadające, jak radzić sobie z siłami zagrażającymi chłopskiej egzystencji. Dlatego w czasie przenosin Jagny do domu męża „Dominikowi wniosła przodem w węzełku skibkę chleba, soli szczyptę, węgiel, wosk z gromnicy i pęk włosów poświęconych na Zielną. Obrzęd oczepin był jednym z ważniejszych elementów wesela. Obrzędem przedstawionym w „Chłopach” W.S. Reymonta są oczepiny. Kiedy kobiety przygotowywały pannę młodą do oczepin na sali trwały przeróżne zabawy. Starszy drużba dawał znak, aby przycichli. Wówczas kobiety wprowadzały z komory Jagusię nakrytą biała płachtą. Kobiety sadzały ją pośrodku izby pokrytej pierzyną. Nagle druhny porwały się tak jak by chciały Jagusię pobić, jednak starsze kobiety i chłopi obronili pannę młodą. Druhny zaśpiewały smutno:
Kobiety w tym momencie odsłoniły pannę młodą, a ona na głowie nie miała już wianka, lecz czepiec. Jagusia wydawała się jeszcze piękniejsza w tym przybraniu. Muzyka zagrała tradycyjnie „Chmiela” młoda mężatka tańczyła z gospodyniami, dołączali do nich również mężczyźni. Panna młoda zgodnie z obrzędem oczepin wkupywała się w łaski gospodyń. Na końcu druhny zbierały pieniądze. Po oczepinach wszyscy rzucali się w wir zabawy.
Kolejne obrzędy, jakie chciałabym przedstawić są to obrzędy, które Reymont przedstawił w dniu wigilii.
Dla Jagny ślub był początkiem kłopotów. Ślub z Maciejem Boryną został zawarty pod wpływem dominującej matki. Ale wkrótce po weselu Jagna zaczęła jak dawniej zerkać na przystojniejszych chłopów lipeckich. Plotki łączą jej osobę z Mateuszem, znanym we wsi donżuanem. Ona zaś sama ciągle wspomina Antka nie jest w stanie zapanować nad uczuciem, które odejmuje wszelkie opory moralne. Toteż dość łatwo uległa prośbom Antka literaturze wymknąwszy się przęślicowej wieczornicy u sąsiadów, spotyka się z umiłowanym w brogu siana przy Maciejowym obejściu. W czasie upojnej miłosnej nocy zaskakuje ją i kochanka oszalały z gniewu i zazdrości stary mąż. Po tym incydencie stosunki w małżeństwie Borynów pogarszają się nieodwołalnie i „piekło wrzało w chałupie”. Sytuacja ta trwała do momentu bijatyki literaturze lesie literaturze śmierci Boryny.
Dzięki literaturze poznajemy obrzędy sprzed setek lat. Obrazowanie ich stanowi o bogactwie utworów, ponieważ pisarze, poeci tak wielcy jak Adam Mickiewicz, W. S Reymont, E. Orzeszkowa przedstawili pewne rytuały za pomocą pięknych środków wyrazu, w sposób barwny, ciekawy. Dostarcza to nam czytelnikom wiedzy o dawnych obyczajach a jednocześnie doznań estetycznych. Wiele obrzędów, takich jak: wesele, oczepiny, związanych z wigilią przetrwały do dziś. Zmieniły się formy, ale z pewnością w opisie oczepin czy wesela w omówionych utworach odnajdujemy elementy współczesnych zwyczajów.
Obrzęd dziadów dziś już praktycznie nie istnieje, w zamian za to obchodzimy chrześcijańskie święto Zaduszek. Literatura poprzez obrazy obrzędów ludowych dostarcza nam wiedzy o dawnych obyczajach a, jednocześnie przekazuje pewne uniwersalne prawdy o człowieku, jego marzeniach i miejscu na ziemi.
Współczesny człowiek może poszczycić się wieloma osiągnięciami. Jednak w pogoni za nimi utracił coś bardzo ważnego: umiejętność zachwycania się i doceniania piękna tradycji. To właśnie dzięki takim lekturom jak "Pan Tadeusz” Adama Mickiewicza, czy „Chłopi” Stanisława Reymonta, możemy choć na chwilę "przenieść się” w dawne czasy i poznać staropolskie tradycje i obrzędy. Podczas czytania tych utworów dowiadujemy się, jak niegdyś wyglądało życie na wsi, czy na dworach, i jakie tradycje były wtedy podtrzymywane. Lektura tych dzieł i poznawanie tych wszystkich szczegółów, to fascynująca "podróż do przeszłości, którą polecam każdemu.